-Key ! Co do kurwy nędzy moja ulubiona koszulka robi u Ciebie w szafie ?
Do kuchni niczym tornado wpadł Jonghyna. W dłoni trzymał zielony T-shirt, którym groźnie wymachiwał w stronę Kibuma. Ten tylko podniósł wzrok znad palmtopa.
-Ej! Mówię do Ciebie ! – Bling krzyknął zrywając z jego uszu czerwone słuchawki
-Kurwa mać ! – przeklął szatyn – Odbiło Ci ?
-Mówi się do Ciebie, racz odpowiedzieć.
-Ale, co ?
-Czego drzecie mordy z rana ?
W progu stanął kompletnie zaspany Minho, ubrany w niebieskie, misiowe bokserki i biały podkoszulek. Jego zawsze duże oczy teraz wyglądały jak małe szparki, a charyzmatyczno – płonący wyraz twarzy został zdecydowanie we wczorajszym dniu. Przeczesał dłonią włosy, ziewając przy tym szeroko.
-Key, przywłaszcza sobie moje rzeczy !
-I to jest powód do wydzierania się z samego rana ? – skarcił Blinga, Choi. –Wiesz, która jest godzina ?
- Ósma.
-No właśnie. Ósma.
-I co w związku z tym ?- Jonghyna zaczynała dosięgać co raz większa irytacja.
-Nic. – Minho westchnął siadając przy stole i zabierając kanapkę z talerza Key’a.
-Śliczny ! Nie za wygodnie Ci ? – Kibum odłożył urządzenie na bok, przesuwając talerz, tak aby brunet nie mógł go sięgnąć. – Bozia rączki dała ? To sobie sam zrób.
-Dobrze wiesz, ze twoja są najlepsze – brązowooki wyszczerzył się
-Bo sam ich nie robiłeś baranie – szatyn zdzielił delikatnie przyjaciela po głowie
-Zdaję się że słyszałem zapity głos Choi – drzwi uchyliły się stanął w nich leader. Podobnie jak Minho, był na wpół przytomny, potargany i w gruncie rzeczy wczorajszy – Gdzie jest ten patafian ?
-Czy możesz mnie nie obrażać na „dzień dobry” ? –brunet odwrócił się, opierając podbródek o krzesło na którym siedział - Jeszcze nic nie zdążyłem Ci zrobić.
-To Twój Romeo? – Jinki wyciągnął przed siebie granatowy telefon
-Mój.
-Wibrował mi w materacu całą noc – położył go na stole przed przyjacielem
-Ułł. – zawył Key uśmiechając się przy tym szatańsko – Ostro. Doszedłeś hyung ?
-Zważaj sobie Kibum – mruknął złowrogo Onew – Dużo nie brakowało, a opierdolił bym za to Jonghyna.
-Czemu niby mnie ? – Kim wygiął lekko brew do góry
-Myślałem, ze podrzuciłeś mi wibrator. Wylazłem w środku nocy z łóżka, szukam… grzebie, przeklinam Cię w myślach, wyzywam od najgorszych i nagle „bach!”, znajduje, przyczynę przez którą nie śpię. Wyciągam i co widzę ? Telefon. A czyj ? Choi oczywiście !
-Nie dramatyzuj tak Jinki, bo pierwszy raz mój telefon znalazł się w Twoi łóżku.
-Racja. Przeważnie jest w moi – wtrącił się Key
-Ty, Hyung niby skąd miałbym wziąć wibrator? – wypalił ze spóźnionym zapłonem Jonghyna.
-Z tego samego sklepu, z którego masz te kajdanki z różowym futerkiem –odparł leader, zakładając ręce na biodra
-Jakie znowu kajdanki ?! – ciemnooki spojrzał pytająco- niedowierzająco na Onew.
-Hyung! Zabrałeś mi moje kajdanki ?- Za ich plecami stanął Teamin, owinięty w swój ulubiony niebieski kocyk.
-Twoje ?! – krzyknęli równocześnie, patrząc z niedowierzenie na maknea. Kogo jak kogo ale słodkiego i urocze Lee, ulubieńca wszystkich noon, by o to w życiu nie podejrzewali.
-Czy możesz nam to wyjaśnić Teamin ? – Jinki starał się zabrzmieć poważnie, ale jakoś mu to nie wyszło.
-Ale co hyung ?
-Czemu masz …- słowa nie był mu wstanie przejść przez gardło. Wdech, wydech. Wdech, wydech. - Czy ty…
-Matko! – Kibum wywrócił oczami, uderzając dłońmi w stół nie mogą uwierzyć w zażenowanie najstarszego z członków zespołu z tak błahego powodu – Jeśli tak będziesz uświadamiał swoje dziecko o seksie Jinki, to bądź pewny w wieku piętnastu lat oświadczy Ci, ze zostaniesz dziadkiem. Teamin, Onew chce wiedzieć czy uprawiasz seks, używając erotycznych zabawek. Nie żeby to było cos złego, każdy lubi co innego, po za tym jesteś dorosły i …
-Nie uprawiam seksu. – przerwał mu Teamin. Na jego twarzy nie było nawet cienia zakłopotania.
-Nie ? - zdziwili się jednocześnie Minho i Jonghyna
-Nie ? –powtórzył po nich Kibum – To po co Ci te kajdanki ?
-To prezent urodzinowy od znajomych ze szkoły.
-Kajdanki ?
-Taka moda. – Lee wzruszył ramionami, przeciskając się między Jinkim a Blingiem, siadając na kolanach Minha – Kumpel dostał sztucznego penisa.
-Mało mu jeden ? – Jonghyna, podrapał się w czubek głowy
-Na to wygląda.
-Muszę się konieczni spotkać z tymi Twoi znajomymi ze szkoły . Może dadzą… Ałł! Za co to ? – Key zaczął masować obolały tył głowy, w który zarobił od Onew
-Za chęć do życia i miłość do ojczyzny. Ty sobie żartujesz a nieletni promując uprawianie seksu przed osiemnastym rokiem życia!
-Czy Ciebie hyung wyjęli ze średniowiecza ? Co drugi nastolatek uprawia seks przed skończeniem osiemnastu lat.
-A nie powinien!
-Mnie to mówisz ? – Minho wywrócił komicznie oczami – Takie czasy.
-Wiesz hyung …- Jjog objął przyjaciela ramieniem -… jak tak dalej pójdzie będziesz jedyny prawiczkiem w tym domu. Oczywiście, nie żeby to było coś złego…
-Zaczekaj. –przerwał mu leader- Czy ty chcesz mi powiedzieć, że wy … - wzrokiem przejechał po Key’u i Minho, kończąc na stojącym obok niego Blingu -… że wy… że już… - przyjaciele szczerząc się, skinęli głowami – Czemu ja kurwa o tym nie wiem ?!
-Nie chcieliśmy Ci robić przykrości, po za tym to trochę nie zręczne i narusza nasza prywatność.
-Od kiedy prywatność Key to dla Ciebie rzecz święta ?!
-Oj tam, od razu święta! – Kibum machnął dłonią – Ale sam przyznaj, jakby to miało wyglądać, co ? „Hey Jinki, właśnie straciłem dziewictwo, fajnie nie ?” – zainscenizował sarkastycznie szatyn – Żenada jakich mało.
-To dla mnie za dużo, jak na ósmą rano. – Onew, opadł bezwładnie na krzesło. Wyglądał teraz jak szmaciana lalka- puste, tempo wlepione przed siebie oczy, wiotkie ręce i nogi.
-Nie przesadzaj hyung! –Minho klepnął go w ramię – Jesteśmy ostrożni - Leader spojrzał na niego wzrokiem wyrażającym dezorientacje, zaszokowanie i zażenowanie.
-A właśnie Choi !
Jonghyna przerzucił, cały ten czas trzymaną w dłoni koszulkę na oparcie wciąż wolnego krzesła. Wsunął rękę do kieszeni spodni, zaczynając wykonywać dziwny taniec- podskakiwał, obracał się i wyginał. Dopiero po chwili ustał, wyciągając nieduże pudełeczko. Na chwilę uniósł je triumfalnie do góry, a potem rzucił na stole przed brunetem.
-Były w moim plecaku. Miałem Ci je dać wczoraj. Mam nadzieję, że ich brak nie przeszkodził w niczym.
-Czy to są… - leader nagle oprzytomniał, wybałuszając oczy
-Tak hyung, to są prezerwatywy. – Minho westchnął – Możesz mi powiedzieć Jjog, czemu były u Ciebie ?
-Tego nie wiem.
-To chyba moja wina. – Teamin przegryzł dolną wargę – Znalazłem je dwa dni temu po treningu w szatni. Leżały pod ławeczką, gdzie zwykle się przebierasz hyung, więc pomyślałem, ze to Twoje i wrzuciłem Ci je to torby.
-Całe szczęście, że do mojej a nie naszego kochanego leadera. – Bling poczochrał włosy Jinkiego – Zszedłby nam na zawał.
-Już widzę jego minę, jak otwiera torbę a tam „bam” gumki ! – zaczął rechotać Kibum, zarażając tym wszystkich prócz leadera.
-Onew! Uśmiechnij się ! – Jjog, objął przyjaciela, kładąc podbródek na jego ramieniu - Powagę zostaw Choi!
-Zważaj sobie hyung!
-Już ty mi nie groź – Kim wystawił w stronę bruneta język – I tak wiem, ze mnie kochasz.
-Minho ? – maknea lekko przesunął się spoglądając na bokserki swojego hyunga – Czemu masz na sobie moje niebieskie, misiowe bokserki ?
-Były u mnie w szufladzie. –odparł Minho, dopiero teraz uważnie przyglądając się swojej bieliźnie – Coś mi się tak wydawało wczoraj, ze tak nie bardzo wyglądają na moje…
-Nie uważacie, że to słodkie ? –Key klasnął w dłonie
-Co takiego ? – Jonghyna przekręcił lekko głowę na bok, jak mały piesek, który udaje że słucha a Minho, Teamin i Onew wlepili w niego oczy, czekając na jedno z tych jego genialnych spostrzeżeń. Ostatnio, kiedy celowo bądź nie palnął przy noonach z SNSD, że granie słodkich dziewczątek im już nie wypada, omal nie rozpętał III wojny w SM-ie. Ich menagerowi dużo czasu zajęło udobruchanie noon.
-Jesteśmy jak jedna wielka rodzina !
W kuchni rozszedł się dźwięk wypuszczanego z płuc powietrza.
-Taa… coś w tym chyba jest … - bąknął Onew, wciąż będąc w niezłym szoku, po dużej dawce nowinek jakie zafundowały mu jego kochane „dzieciaczki”. Tego ranka utwierdził się w przekonaniu, że do ojcostwa, na pewno nie będzie się spieszył…
15:54:02 16/01/2011, Lilyth [Powrót] Komentuj
» 21:30:50 3/02/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany
» 10:58:29 3/02/2011
77-253-66-15.adsl.inetia.pl | brak www IP: 77.253.66.15
» 07:07:53 1/02/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany
» 07:18:10 31/01/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany
» 21:38:20 30/01/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany
» 21:30:56 30/01/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany
» 21:01:59 30/01/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany
» 20:38:41 30/01/2011
zalogowany | http://bbling1232.id.joe.pl/ IP: zalogowany
» 19:38:40 30/01/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany
» 17:19:56 30/01/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany