Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Holiday cz.3

Holiday cz.3

             Głośne trzaśnięcie drzwiami, przedarło się przez tłumy nuty szalejące w słuchawkach jakie Teamin miał założone na uszach. Nie zdążył ich dobrze zdjąć i zapytać się swojego hyunga „Co jest?”, jak koleje trzaśnięcie drzwiami- tym razem tych od łazienki- wypełniły pokój.
                Lee zsunął się z łóżka na którym leżał, odłożył słuchawki na stolik i stanął pod łazienką. Choć dźwięki były przytłumione, dzielącą ich ścianą to był pewny, że to co mruczy pod nosem Minho, zdecydowanie nie jest tekstem piosenki.
-Hyung?- zawołał go ostrożnie, przystawiając ucho do drzwi- Minho?- W odpowiedzi otrzymał brutalne ich otwarcie. Choi stanął przed nim w samych krótkich dresowych spodenkach z wyraźnym grymasem zdegustowanie na twarzy.
-Pożyczysz mi jakąś koszulkę?- odezwał się, starając się nie zabrzmieć z byt chłodno, ale i tak mu to nie wyszło.
                 Maknea skinął głową, człapiąc posłusznie w stronę sowiej zielone walizki. Po chwili wrócił z białym t-shirtem, który wręczył przekazicielowi. Minho nałożył go bez słowa, a potem wyszedł na balkon aby nie co ochłonąć. Widok z pokoju jaki zajmował jego młodszy kolega był imponujący- błękitne, spokojne morze i skąpana w słońcu plaża.
-Hyung, coś się stało?
                 Minho odwrócił głowę spoglądają na Teamina. Widząc jego niepewność, uśmiechnął się łagodnie, dotykając dłonią policzka. Dzieciakowi wyraźnie ulżyło. W końcu nie było jego winą, że ich wspólni przyjaciele urządzili sobie dziką orgię, bez zahamować, która w ostateczności zniszczyła rzecz, którą od Lee. Może to głupie, ale była dla niego ważna.
-Już wszystko w porządku. Przepraszam, że Cię wystraszyłem.
-Raczej zmartwiłeś...- urwał, nawijając na palec róg koszulki- ...no... i może troszkę przestraszyłeś- dodał patrząc wprost brązowe tęczówki swojego hyung'a.
-Nie chciałem. Może zejdziemy i przejdziemy się po tych mały straganikach, co stoją przed hotelem. Co ty na to?

                                                           ***

                     Szli spacerkiem między kramami rozmawiając i śmiejąc się, co jakiś przystając aby się czemuś lepiej przyjrzeć. Dzięki temu, ze panował tam spory gwar i ścisk mogli pozwolić sobie na drobne czułostki, głównie delikatne niby przypadkowe gierki palcami dłoni. Miejsce w którym zagości na dłużej, był nie duży sklepik zabawnymi z t-shirtam. Tam Teamin biegał między wieszaki ja najarana wiewiórka nie mogą się zdecydować, która bluzka jest lepsza.
               W takich sytuacja Minho po prostu siadał gdzieś z boku i obserwował tego swojego dzieciaka. Maknea wiele zmienił w jego życiu, ale przede wszystkim nadał mu sens. Co prawda nigdy nie sądził, że wybrankiem jego serce zostanie chłopak, ale... został i nie żałował tego. Jego słodki zapach, który unosił się za nim gdy wychodził spod prysznica, ciepły głos, który go uspokajał, duże brązowe oczy mieszczące w sobie tyle wiary i miłości i malinowe usteczka, które co rano z dziecięcą nieśmiałością go budzą. Nie zamienił by tego na nic innego.
-Hyung! Hyung!- maknea stanął przed nim z dwiema koszulkami- Która lepsza?
-Nie wiem... Obie będą Ci pasować.
-Ale, która bardziej.
-Przymierz jedną i mi się pokaż, a potem drugą i coś zdecydujemy.- Lee skinął głową i niczym sarenka na łące pomknął do przymierzalni.
                  Brunet podniósł się i podszedł bliżej kabiny, aby Teamin nie musiał przelatywać całego sklepu aby nu się pokazać. Nie minęła chwila jak kotara się odsunęła i wyskoczył zza niej młodszy.
-I co o tym sądzisz?
-Nie źle.
-To poczekaj. Założę drugą.- dobrze jeszcze nie wchodząc do przymierzalni zdjął koszulkę, pokazując starszemu swoje słodkie ciałko.- A ta?
-Co-o?- zająknął się Minho, wyrwany ze świata swoich kudłatych myśli
-Co sądzisz o tej?
-Hmm... Nie chyba wolałem tamtą.
-Tą żółtą?- Choi pokręcił przecząco głową- To jaką? Innej nie przymierzałem- Lee podrapał się w czubek głowy.
-Pokażę Ci.- Z uśmiechem na ustach, wepchnął młodszego do kabiny i staranni zasłonił kotarę.
-Hyung, co ty...- nie skończył bo usta Minha mu na to nie pozwoliły.
                 Sposób w jaki starszy go całował, od samego początku odbierało mu zdolności protestacyjne dla tego i teraz się nie opierał. Wręcz przeciwnie, chcąc pogłębić pocałunek zarzucił mu ręce na szyję i całym ciałem przywarł do jego.
                      Choi przesunął dłońmi po jego plecach, wsuwając dłonie pod koszulkę. Poczuł jak skórę Teamina pokryła gęsia skórka. Wargami zjechał wzdłuż linii jego szczęki a potem szyi. Delikatnie przykucną i podniósł maknea, sadzając na wystającej ściance, na której wisiał lustro. Nie przerywając pieszczot chwycił za rogi t-shirtu i ściągnął go młodszego.
-O tej koszulce myślałem- szepnął mu do ucha, lekko je nagryzając
               Lee zachichotał cichutko, wplatając palce w jego włosy i pozwalając na nieznaczne possanie skóry na ramieniu. Choi zaczął rozpinać pasek jego spodni chcąc jak najszybciej dostać się do męskości Teamina. Ten jednak go powstrzymał i lekko odsunął od siebie, aby zsunąć się ze ścianki. Dłonią przejechał po wciąż ukrytym pod koszulką torsie i kocim ruchem zamienił ich miejscami. Cmoknął go w szyję a potem przykucnął przed nim zsuwając z bioder spodenki. Nim Minho zdążył zaprotestować jego penis tkwił już w ustach młodszego. Choi musiał zagryźć zębami palce wskazujący aby nie jęknąć, gdy jego przyjaciel, zaczął ssać i przegryzać jego męskość. W końcu byli w miejscu publicznym i sami byli osobami publicznymi.
-Minee...- wydyszał-...ja zaraz...
                      Lee spojrzał na niego tymi swoimi, wielkimi kocięcymi oczami i zatrzepotał seksowanie rzęsami. Wykonał szybkie kilka ruchów i odczekał chwile aż słodka wydzielina znajdzie się w jego ustach. Kiedy tak się stało podniósł się i wbił w usta bruneta, wpuszczając tam spermę. To było dziwne ale nie takie złe uczucie. Wykonując dziki taniec języków, podzielili się nasienie i zgodnie je połknęli.
-Teraz mnie zerżnij.- mruknął kąsając go w obojczyk
                          Minho rozpiął pasek od jego spodni i zsunął je razem z bokserkami na ziemie. Chwyciła za biodra i obrócił twarzą do lustra. Maknea złapał się brzegów ścianki i zagryzł zębami wargę, gdy starszy wbił się w niego. Dużo nie brakowało a krzyknął by, bo Choi wszedł w niego cały, bez wcześniejszego przygotowania. Po raz pierwszy kochali się tak dziko. Być może sprawiła to świadomość, ze mają trzy dni wolnego a może kwestia, że pieprzą się przymierzalni w sklepie.
-Minho...szybciej...- jęczał, gorący oddechem owiewając taflę lustra przed sobą- Błagam Cię...
                       Starszy bez obiekcji wykonał to polecenia. Na ich ciała zaczął już perlić pot. Jedno pchnięcie, drugie i trzecie...Biała wydzielina spłynął po udach maknea i a ta która wystrzeliła z penisa Teamina zabrudziła lustro. Potrzebowali dobrej chwili aby dojść do siebie i móc się ogarnąć.
-To co z tą koszulką hyung?
-Hmm...- mruknął brunet, całując go-...Ta którą masz teraz...- przejechał dłonią po jego nagiej klatce-...podoba mi się najbardziej...
-Ale w niej nie mogę pokazywać się publicznie...no chyba, ze chcesz aby inni mnie oglądali.
-Zdecydowanie się nie zgadzam.- Minho cmoknął go w ramię- Kupimy tą żółtą i w niej będziesz chodził „do ludzi” a tą, co masz teraz na sobie, będziesz zakładał tylko dla mnie...

 

All chapters: 1 , 2 , 3 , 4 , 5 , 6


Głosuj (0)

23:25:57 30/06/2011, Lilyth [Powrót] Komentuj


Tulipanek

» 14:45:46 28/08/2011
77-254-213-112.adsl.inetia.pl | brak www IP: 77.254.213.112

No teraz to się nieźle podjarałam heheh xD. Opowiadanie świetne ~~2min zdecydowanie rządzi!
Czuje,że przez reszte dnia będę teraz nie do życia :P

MiNam

» 21:01:18 1/07/2011
078088189074.stk.vectranet.pl | brak www IP: 78.88.189.74

Czytałam je w tramwaju ^^ Ludzie patrzyli na mnie jak na głupią : w niektórych momentach... dałaś czadu :P Za każdym razem zaskakujesz :*:*

MiNam

» 15:04:56 1/07/2011
078088189074.stk.vectranet.pl | brak www IP: 78.88.189.74

Nie mam czasu na komputerze (mama) więc wydrukowałam sobie tą część. ^^ jak przeczytam to gdy wejdę na kompa to od razu napisze Komentarza na temat tej części ale na pewno jest suuuper :P

Aga

» 09:25:40 1/07/2011
static-81-219-142-192.devs.futuro.pl | brak www IP: 81.219.142.192

To było mega xD

bez podpisu

» 09:24:38 1/07/2011
zalogowany | http://amigobaby.blog4u.pl/ IP: zalogowany

Seks w przymierzalni? JA CHCĘ WIĘCEJ! *.*
Jej zazdroszczę ci twojej weny bo moja się ulotniła dwa miechy temu i do tej pory nie wróciła :<

Szablon

Wykonała Cineva, nu eu, tylko dla Lilyth. Grafika znaleziona w sieci. Zasila Blog4u.pl.
Więcej szablonów jej autorstwa znajdziesz na blogu szablonowni Kopia Niefiskalny.