Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Podglądacz

Podglądacz

Moja wena zdaje się powracać małymi kroczkami...stąd... ten one-shot :) Wiem, że to nie jest żadna rewelacja, nie zabija treścią ani wielkością więc pokornie proszę o przebaczenie. Mam nadzieję że mimo to nie skrytykujecie mnie za mocno :)

Buziaki robaczki :*

 


 

              Kamera to taki przyrząd szpiegowski stosowany do tajnej inwigilacji lewicy, prawicy, środka, przodu, tyłu, góry i dołu. Służy do rejestracji obrazu ruchomego na kawałku taśmy klejącej, po którym przejechano magnesem, a potem zapakowano w plastikowe pudełko zwane kasetą, żeby na magnetowidzie się dało odtworzyć lub jakieś kółko z dziurką, zwane DVD.
                       Kamery są różne - duże, małe, ładne i brzydkie. Najczęściej instaluje się w miejscach publicznych, żeby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom. Jednak gdy przychodzi co do czego - gdy zdarzy się coś złego na przykład: napad, gwałt, podpalenie, wybuch wulkanu czy Armageddon- okazuje się, że kamera była atrapą, albo obraz jest tak rozmyty, że i tak nic nie widać. Ponadto kamery montuje się w ciągach komunikacyjnych - na drogach szybkiego ruchu, planowanych autostradach, ulicach przelotowych wielkich i tych malutkich miast, żeby ścigać kierowców, którzy łamią ograniczenia prędkości i wlepiać im wysokie mandaty karne. Jest to znakomity sposób na łatanie wciąż dziurawego budżetu państwa. Kamerami w końcu kręci się filmy i programy telewizyjne, takie jak: Teksańska masakra piłą mechaniczną czy sławetne Teletubisie ale także SHINee reality show: „Co dzieje się gdy Lee Jinki śpi”.
                Tak. Chodź to nie etyczne,nie moralne, z boku śmierdzi zboczeniem , na pewno grozi ogniem piekielnym i wiecznym potępieniem duszy Lee Jinki w tajemnicy okablował całe szajniakowe mieszkanie. Jednak nie zrobił tego ponieważ miał dość ukrywania swoich chorych parafilii, ale tylko po to aby w końcu udowodnić tej open sexsual, open mind i open na całą resztę gromadzie, że powinni się leczyć i przestać naśmiewać z jego przezorności i mani reagowanie na wszystko co się rusza z obawy o nagły atak paparazzich i wyjścia na świtało dzienne ich lubieżnych i przekraczających zdrowy, erotyczny rozsądek zabaw. Miał już dość kłótni z Jonghyn'a o gigantyczne rachunki telefoniczne, które ten nabijał wydzwaniając nocą na sex linie telefoniczne, sprzątania pustych pudełek i opakowań po prezerwatywach, które Minho zostawiał tam gdzie się zabawił, znajdowania zabawek erotycznych Key i robienia ciągłego formata Teaminowego komputera z powodu zawirusowania go przez nagminne ściąganie pornosów.
                     Dzisiejszy wieczór był wieczorem „zero”. Cały dzień starannie się do niego przygotowywał. Gdy chłopaki były poza domem posprawdzał kamery, obraz i dźwięk. Nie mógł niczego przegapić. Teraz usadowił się wygodnie na łóżku, komputer położył na niewielki stoliki na materacu, owinął się kołdrą i w pogrążonym w mroku pokoju czekał na „dowody”. Przyniósł sobie termos z kawą i kilka udek z kurczaka na wypadek gdyby zgłodniał.
                       Póki co nic się nie działo. Jak przykładni, młodzi mężczyźni jego przyajciele siedzieli u siebie w pokojach, zajmując się zwykłymi, normalnymi rzeczami: Choi leżał na brzuchu na łóżku i przeglądał jakieś sportowe pisemko, Jonghyuna siedział na podłodze pośród papierów z kawałkami przyszłych tekstów ich piosenek, Key robił co wieczorny „przegląd” ciuchów( czyt. powyrzucał wszystko z szafy próbując rozdzielić to co jest już nie modne chodź kupione w zeszłym tygodniu a tym co jest na topie, bo kupione dzisiaj) a aniołek Teamin tak jak obiecał pilnie studiował wyrażenia algebraiczne. Patrząc na nich robiąc takie standardowe czynności, aż nie chciało się wierzyć, że to tak niewyżyci seksualnie faceci i do tego znajdujący pod jego opieką gdy menagera nie było w pobliżu...
-Jjong?- odezwał się Minho, spoglądając na Kim'a
-Hmm?- zamruczał starszy, nie odrywając wzroku od kartki na które coś namiętnie pisał.
-Może powinniśmy powiedzieć Jinkiemu, co?
-O czym?
-O tym, że sypiamy ze sobą?- Bling momentalnie przerwał pisanie i spojrzał na Choi- Nie patrz tak na mnie? Szkoda mi go. Znowu jest w tyle z innymi.
-Coś ty się taki ckliwy zrobił? Sperma Teamin Ci zdecydowanie szkodzi...

                         Gdyby teraz ktoś zrobił mu zdjęcie było by ono hitem roku na okładce pisemka „Najgłupszy wyraz twarzy 2011”. Zdjął na chwilę słuchawki sięgając po chrupiące udko . Musiał się uspokoić.
Wdech i wydech Onew”- szepnął uspokajając umysł - „ Po to zamontowałeś te kamery aby mieć dowody. Nie zapominaj o tym. Dobrze wiedziałeś na co się piszesz...”
                      Przegryzł wargę spoglądając na powrót na ekran komputera. Teraz w blingowo- charyzmatycznym pokoju pojawiła się pozostała dwójka. Zdaje się, że w wyniku chwilowego szoku przeoczył „dzwoneczek” alarmowy. Nałożył słuchawki i kontynuował podsłuch.
-Ja tam popieram Choi- Key usiadł na łóżku bruneta- W końcu to nasz przyjaciel nie? Nie co cnotliwy...
-Cnotliwy? Phhy!- prychnął Jonghyuna obejmując Teamina – To żywy przykład seksualnej anoreksji. Nie zdziwiłbym się gdyby myślał, że Geje są osobami pochodzącymi z wyspy Lesbos leżącej nad morzem Gejskim.
-Hyung!- oburzył się maknea, odsuwając do Blinga a tym samym przerywając mu muskanie nosem jego smukłej szyi - Onew hyung może i jest mało ogarnięty w pewnych sprawach, ale na pewno nie aż tak.
-No dobra może trochę przesadziłem, ale sami przyznacie mi rację że Jinki żyje w świecie stereotypów. Dla niego gej to wypacykowany, ulizany, opalony jak blachary, brunet z brązowymi oczami, często przebierają się w kobiece fatałaszki, paradują w różowych stringach, staniku wypchanym papierem toaletowym, mocnej tapecie oraz króliczych uszach lub kokardce na głowie. Dlatego chcąc mieć czyste sumienie i duszę bez piętna nie umyślnego zabójstwa, wstrzymajmy się od mówienia mu, że laski są fajne ale faceci zdecydowanie lepsi.
-W gruncie rzeczy to aż takie geje z nas nie są.- Kibum wcisnął się między nogi Minha dzięki czemu mógł się oprzeć o jego klatkę swoimi plecami- Wciąż lubimy zabawić się z płcią piękną.
-Myślę, że biseksualizm też nie przejdzie Key.- mruknął Choi wprost do ucha szatyna, powodując delikatną, gęsią skórkę na jego szyi i cichy śmiech.
-To co teraz? - Teamin zatoczył kółeczko palcem na zielonym dywanie
-Nic. Zostawiamy to tak jak jest. - Jonghyuna podniósł się
-Gdzie idziesz Hyung?
-Wziąć prysznic. Idziesz ze mną?- Młodszy chwilę się zamyślił a potem skinął głową i poczłapała trzymany za rękę przez Blinga do łazienki. Po chwili bardzo znacząco trzasnął zamek drzwi.
-Prysznic, hę?- Key wygiął brew do góry, spoglądając na Minha, który tylko delikatnie się uśmiechał.- Czego się szczerzysz?
-Ubiegł mnie padalec jeden.- Kim zachichotał i odwrócił się przodem do bruneta, zakładając mu ręce na szyi i przybliżając twarz do jego.
-Ja myślę, że łóżko jest znacznie wygodniejsze niż kabina prysznica.
-Może i masz rację.
-Pewnie, że mam. To co pocałujesz mnie wreszcie, czy …- klapa laptopa opadła z łoskotem.

Nie potrafił...
Nie umiał...
Nie dał rady...
                 Było tak jak Jonghyuna mówił, był zbyt anorektyczny seksualnie. Samo słowo „seks” go przerażała o całej reszcie już nie wspominając. A teraz jeszcze oni... jego przyjaciele... ze sobą...razem... Czy on kiedyś kogoś skrzywdził? W poprzednim życiu, może?
Boże...”- jęknął-”... obojętnie który daj mi siły...”


                                                            ^^^

                     Obudził go zapach świeżo parzonej kawy. Jednak tak szybka jako do niego dotarł tak szybko wrócił wspomnienia odkryć zeszłej nocy. Usiadł na łóżku, spoglądając na komputer. Pół nocy nie spał przez to co usłyszał ale nie mógł się przyznać, ze ich podglądał, jednak też nie mógł udawać, ze nic nie wie.
-Hyung!- drzwi otworzyły się z hukiem i stanął w nich świergotający Teamin. „Musiało być nie źle minionej nocy”- pomyślał, sam się po chwili łapiąc na tym co napłynęło mu do głowy. Potrzebował lekarza. I to natychmiast. - Hyung?- Dopiero teraz zorientował się jak blisko niego jest maknea. Odskoczył jak poparzony, niestety tak mocno, ze z lądował na hukiem na podłodze. - Onew! Nic Ci nie jest?!
-Co tu się dzieje? - w progu stanął Minho, namiętnie ziewając. Jego czarna czupryna była w artystycznym nie ładzie i jedynym odzieniem były czarne bokserki.- Jinki co ty wyprawiasz?
-Już myślałem, ze będę musiał Cię budzić.- Key pojawił się obok Choi wręczają mu kubek z kawą.
-Dzięki. - brunet uśmiechnął się delikatnie przejeżdżając palcami po palcach szatyna.
-Onew?- Kim zmarszczył brwi, zwracając dopiero teraz uwagę na biednego lidera- To jaki nowy sport?- zapytał, wskazując na jedna nogę Lee która znajdował się na łóżku i drugą na stoliku przy szafce nocnej.
-Teamin nie wiedziałeś... O! Mamy jakieś zebranie? -Jonghyuna stanął między Minho a Key'em zaglądając do liderowskiego pokoju- Ty, Jinki co ty odwalasz z rana? Zamarzyła Ci się gimnastyka? Poproś Choi niech zagada z Victorią z f(x) to ci udzieli kilka lekcji. I na pewno będą one bezpieczniejsze niż to.
-Hyung? Wszystko w porządku?- maknae obszedł łóżko kucając przy liderze. Jego brązowe, psie oczęta patrzące na niego z taką ufności i troską. Nie potrafił kłamać, nie gdy w nie patrzył...
-Wiem o wszystkim! -krzyknął przerażając tym każdego z przyjaciół- Wiem o wszystkim...- powtórzył ciszej. Pokój ogarnęła głęboka konspiracja. Członkowie zespołu patrzeli po sobie i na lidera jednocześnie.
-Moje pięćdziesiąt wonów Jonghyuna- odezwał się Minho, wyciągając dłoń w stronę Blinga
-Dam Ci je jak menager odda mi te pożyczone osiemdziesiąt.
-Nie. Masz mi je dać teraz. Wygrałem.
-Mówiłem Jjog abyś się nie zakładał- Key pokręcił głową z dezaprobatą.- Choi zawsze wygrywa.
                Onew teraz już kompletnie nic nie rozumiał. Jaka wygrana? Jakie pieniądze? Patrzył tempo na przyjaciół próbując znaleźć w tym jakąś logiczną całość.
-Nie masz pojęcia hyung jak głupią minę masz teraz- zaśmiał się Teamin
-Co?- jęknął nieprzytomnie lider
-Boże jakim cudem my jeszcze funkcjonujemy- westchnął Kibum- Dałeś się wrobić Lee Jinki... Znowu...
-Ale jak?
-Znaleźliśmy twoje kamerki. - wyjaśnił Minho
-Niegrzeczny z ciebie chłopczyk panie liderze. Wiesz, ze za podglądactwo grozi wieczne potępienie?- wyszczerzył się Jjong
-To znaczy, ze wy... ze ze sobą... nigdy...
-Rozczarowany?- szatyn skrzyżował ręce na piersiach
-Muszę się przewietrzyć.- szepnął zbierając się z podłogi- a potem napić... albo nie...najpierw napić a potem iść na spacer- mruczał jak w transie najstarszy przeciskając między kolegami z zespołu-...taaa... wódka...będzie...dobra...
-Nie potraktowaliśmy hyunga zbyt ostro?- Teamin usiał na łóżku lidera gdy ten niczym zjawa „wypełzł” z pokoju.
-Może to go nauczy nie próbowanie bycia mądrzejszym niż my.- bąknął Jonghyuna
-I nie będzie już więcej węszył tam gdzie nie trzeba.- Minho oparł się plecami o framugę drzwi -W życiu bym nie pomyślał, ze Jinki się do tego posunie. Na szczęście Key'a tknęło aby posprzątać trochę. Inaczej wpadlibyśmy.
-Taa... jesteśmy twoimi dłużnikami Kibum- Jonghyuna przytaknął, spoglądając na divę
-To znaczy, że teraz nie musi się obawiać już hyunga?
-Przez jakiś czas na pewno.- Minho szeroko uśmiechając się wszedł do pokoju, siadając koło Teamin i czochrając jego czuprynę.
- Kto ma płytę z nagraniem?- Key spojrzał na przyjaciół. Bling podniósł dłoń. Na twarzy szatyna pojawił się szatański uśmieszek. -To rozumiem, ze zapraszasz nas na sens dzisiaj wieczorem.- mruknął zmysłowo wprost do ucha starszego, łapiąc go za pośladek i składając na szyi motyli pocałunek...


Głosuj (0)

23:37:07 23/07/2011, Lilyth [Powrót] Komentuj


Aga

» 19:11:53 1/08/2011
213-238-110-189.adsl.inetia.pl | brak www IP: 213.238.110.189

Kiedy new? xD

MiNam

» 17:14:34 26/07/2011
078088189074.stk.vectranet.pl | brak www IP: 78.88.189.74

Boskie xD powoli brakuje mi pomysłów na pisanie Ci komentarzy :p wszystko jest super a ja nie chce sie powtarzać xP

pannaKa

» 12:00:41 25/07/2011
84-10-202-181.dynamic.chello.pl | brak www IP: 84.10.202.181

hahaha, to było boskie :D
to jak się wydało. w ogóle sam pomysł - świetne! :3

likeoxygen.blog.onet.pl

Aga

» 12:22:21 24/07/2011
81-219-4-110.adsl.inetia.pl | brak www IP: 81.219.4.110

Haha, lol xD To było boskie! xD Te kamerki i Onew, który znów wyszedł na idiotę xD
Nie mogę się doczekać następnej notki! Pisz ją szybko :)
Weny życzę;*

decay

» 10:10:09 24/07/2011
aaso246.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.5.226.246

O Boże.... Matko jakie to było genialne xD. A opis kamer tak wspaniały, że cały czas zacieszałam do monitora xD.
Biedny Łoniu, zawsze wyjdzie na kretyna xDDD.
A co do tego wyznania, które usłyszałam, to trafiłam na nie na tumblr. Pojawił się taki mały zapis audio rozmowy. Staram się jednak nie podniecać za bardzo, bo to pewnie tylko fanservice, ale moje drugie ja ślini się i cieszy jak głupek z tego audio xD

Szablon

Wykonała Cineva, nu eu, tylko dla Lilyth. Grafika znaleziona w sieci. Zasila Blog4u.pl.
Więcej szablonów jej autorstwa znajdziesz na blogu szablonowni Kopia Niefiskalny.