Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Bo kocha się za nic...

Bo kocha się za nic...

Aga!

Twoje "kiedy new xD" działo na mnie wenno pendno ;D Nie wiem ale chyba powinna Ci podziękować, więc:

Dziękuję ;*

I właśnie Tobie dedykuję tę notę :)

Miłego czytania :)

 


 

1.
Lubił gdy byli tylko oni i nikt poza tym. Mógł wtedy mieć go tylko dla siebie, upajać się jego zapachem i bez zażenowania tulić.
Uwielbiał trzymać jego dłoń, bawić się jej palcami. Czuć ciepło jakie z niej płynęło.
Ubóstwiał jego głos- unikalny ale z pewną charyzmą romantycznego kochanka a takaż uśmiech, który nawet w pochmurny dzień był jak drugie słońce.
Kochał jego usta, które potrafiły jednym swoim muśnięci przyprawić go o niezły przewrót w żołądku i nagie ciało, splecione ciasno z jego.

Nie lubił, gdy dzwoniąc oświadczał mu, że się spóźni bo coś mu niespodziewanie wypadło.
Nie cierpiał, kiedy ktoś doprowadzał go do łez.
Najbardziej jednak  nienawidził być daleko od niego. Nie móc mieć i czuć tego wszystkiego co tak w nim kochał...

- Key?- jego zachrypnięty głos przerwał ciszę jak ich otaczała. Szatyn otworzył oczy, spoglądając na niego. Choć panował ciemność jego tęczówki przebijały się przez nią, lśniąc jaśniej niż nie jedna gwiazda.
- Co się stało? - zapytał spokojnie, lekko się uśmiechając.
- Za co mnie kochasz?

Kibum zamrugał kilka razy, zupełnie jakby nie zrozumiał pytania, albo nie był pewny, czy aby dobrze je usłyszał.
-J ak „za co”? - zapytał w końcu
- No... - zająknął się. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z głupoty tego pytania, ale nie mógł go już cofnąć. - Czemu mnie kochasz. Co mam w sobie takiego, że mnie kochasz.- wyrzucił to siebie szybko, czując się jeszcze głupiej.

Key westchnął, przysuwając się do niego bardziej. Dotknął dłonią jego nagiej klatki, a potem odszukał dłoń w którą wplótł palce.

- Nie kocham cię za coś, bo wtedy to nie miłość...- powiedział powoli zupełnie jakby chciał aby został dobrze zrozumiany. - Kocha się za nic... - Uniósł głowę, spoglądając w nerwowo połyskujące tęczówki- Kocham cię Jonghyuna, bo nie istnieje, żaden powód do miłości.

To były najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek usłyszał...



2.
- Przeziębisz się.- na swoich ramionach poczuł przyjemny ciężar i znajomym zapach. - Kibum mnie zabije jak tak się stanie.

Nic jednak nie odpowiedział. Wlepił wzrok przed siebie, naiwnie licząc, że może to zniechęci go do towarzyszeniu mu. Ale jak wcześniej zauważył było to naiwne i tylko wzmogło jego ciekawość. Stanął obok, opierając się o balustradę.

-Zachowujesz się strasznie dziwnie ostatnio. Coś się stało?

Wyznałeś, ze mnie kochasz- powiedział w myślach- To mało?

- Teaminee?
- Nic hyung. Wszystko jest w porządku.
- Chyba nie. Unikasz mnie.

A dziwisz się? Słowa „kocham cię” mają wielka wagę. Nie wymawia się ich od tak. Trzeba nie nie zasłużyć. Więc czym sobie na nie zasłużyłem? Co takiego zrobiłem, że je usłyszałem?

-Nie unikam. Wydaje Ci się.
-Kłamiesz Lee Teaminie- Choi chwycił go za ramiona i odwrócił twarzą do siebie- Powiedz mi prawdę.

Jego ciepło i zapach rozkładały go na czynniki pierwsze. Nie potrafił zapanować nad niczym, a tym bardziej nad sobą. Spojrzał w jego ciemne tęczówki, przepełnione troską o niego. Nie miał pojęcia, że tak bardzo jego hyung się martwi.

-Czemu mnie kochasz? Czemu akurat mnie?- powiedział nie mal niedosłyszenie, rumieniąc się przy tym- Dookoła jest tyle ślicznych dziewczyn, które aż proszą się o twoja miłość, które dadzą ci to czego ja nie będę potrafił...

Choi przez chwilę milczał, a potem po prostu objął go, ukrywając jego szczupłe ciałko w swoich ramionach. Ciepło jakie go ogarnęło wręcz parzyło.

- Może właśnie dlatego, że jest ich aż tyle a ty jesteś tylko jeden.- szepnął mu do ucha jeszcze mocniej go przytulając- Nie chcę tego co jest na pęczki i na wyciągnice ręki. Pragnę czegoś unikalnego, czegoś co nie jest tuż obok, ale dalej i aby to mieć muszę się o to postarać. Pytasz za co vię kocham.Akurat ciebie...- starszy odsunął Teamina od siebie, łapiąc jego twarz w dłonie- Nie wiem. Kocham cię tak po prostu...Za nic. Kocham cię, bo na tym polega miłość- na kochaniu bez powodu.

Teraz wiedział...



3.
- I wtedy Minho wziął Key'a o tak...- ręce Teamina latały w powietrzu ,jak śmigał małego helikoptera.

Dzieciak zawsze tak zapaleńcze o wszystkim opowiadał, przez co w domu bardzo często odchodziło do przeróżnych wypadków, ale na szczęście bez uszczerbków na czyim zdrowiu.

-A Jonghyuna chwycił kij...Ej! Hyung słuchasz mnie?

Ale Jinki już od dobrych piętnastu minut nie słuchał tego o czym tak namiętnie mówił do niego maknea. Skupił się na przyglądaniu młodszemu. Całej tej maszynie ekspresji jak pojawiał się na jego twarzy, pochłanianiu każdego dźwięku jaki z siebie wydawał, bez łączenia go jednak w wyraz. Wsłuchiwał się w pojedyncze litery, które były jak słodka muzyka dla jego uszu. Zatopił się w jego zapachu i czekoladowych oczach, które połyskiwały z podniecenia.

- Hyung! Ja się tutaj produkuję, a ty mnie nawet nie słuchasz!- chłopak naburmuszył się krzyżujące ręce
- Nie złość się.- Onew zaśmiał się i przysunął bliżej niego, obejmując- Zapatrzyłem się na ciebie.
- Jestem gdzieś brudny?- Teamin delikatnie odepchnął od siebie lidera, dotykając policzków dłońmi.
- Nie.- starszy uśmiechnął się- Zapatrzyłem się bo jesteś nader uroczy jak coś opowiadasz.- Teamin ściągnął usta i zmarszczył czoło- Coś nie tak?
- To dlatego mnie kochasz? Bo jestem uroczy? A jakbym nie był to byś mnie nie kochał?
- Też bym cię kochał, nawet jakbyś nie był uroczy.
- Jak to?
- Normalnie Minne. - Jinki pogłaskał go po policzku- Kocham cię, bez żadnego „bo”, ponieważ na tym polega miłość...Kochaniu za nic, kochaniu mimo wszystko...



4.

Siedząc przy stole w kuchni, obserwował jak wskazówka sekundnik zatacza kolejne kółko, przesuwając swoja większą siostrę nie co do przodu. Cały dom już spał, ale on nie potrafił zasnąć, nie wiedząc czy on bezpiecznie do niego dotarł . Zawsze tak robił, odkąd tylko firma zapakował ich do jednego mieszkania.

Z początku robił to bo uważał, ze tak trzeba. Byli w końcu zespołem i powinni o siebie dbać nawzajem - tak sobie wmawiał. Potem stało się to swego rodzaju przyzwyczajeniem, nieodłączna częścią jego harmonogramu dnia. Jednak gdy któregoś razu złapał się na tym, ze czekał nie z przymus, obowiązku czy przyzwyczajenia, a dlatego, ze podświadomie chciał go zobaczyć, usłyszeć głos, a może nawet złośliwy komentarz, ze jest gorszy niż jego matka pojął, ze coś jest nie tak. Coś się zmieniło.

Szczęk przekręcanego klucza w zamku przywrócił go do rzeczywistości. Drzwi w holu skrzypnęły, torba upadał cicho na ziemię i usłyszał dobrze znane mu kroki przemierzając przedpokój. Poczuł ulgę. Szybko odpędził od siebie wspominki podnosząc się i pratycznie od razu padając na niego. Jego ręce nie mal od razu objęły go mocno, a twarz zniknął w zagłębieniu szyi delikatnie ją całując.

- Witaj w domu – szepnął Key, przekładając mu ręce pod ramionami, mocniej się wtulając. Zawsze go tak witał.
- Kocham cię. - usłyszał przy uchu, a potem poczuł kolejne muśnięci tym razem na lekko odkrytej skórze na ramieniu. Zaśmiał się cicho, bo jego przydługie włosy połaskotały go w policzek.- Kocham cię.- ponowne wyznanie trochę go zaniepokoił. Odsunął się spoglądając w jego ciemne tęczówki.
- Co się stało? - zapytał, dotykając jego policzka- Minho?
- Nic. - Choi delikatnie się uśmiechnął, składając mu na ustach motyli pocałunek.
- Na pewno?
- Tak. Na pewno.
- Dziwnie się zachowujesz.
- Bo odkryłem coś niesamowitego. - wyjaśnił.
- Co takiego?
- Podwód dla którego cię kocham.- Key nie co się cofnął. Wydawało mu się, ze Minho kocha go, bo go kocha, a nie kocha go za coś.
- Tak? Jaki?- zapytał po chwili niepewnie, niespuszczająca wzroku z przyjaciela.
- Kocham cię za za nic...-odparł- Miłość nie potrzebuje powodu, dla którego się kocha.



5.

Od dobrej godziny siedzieli w parku, pod drzewem upajając się najprawdopodobniej ostatnimi promykami tak ciepłego słońca tego lata. Wiatr delikatnie poruszał gałęziami dębu, pod którym wypoczywali, dając przyjemny i relaksujący dla ucha szum.

Znowu nawali z zajęć i znowu ściągną na siebie gniew menagera, ale jakoś nie bardzo się tym przejmowali. Pewne sprawy były dużo ważniejsze niż kolejne godziny na sali prób i tłucznie wciąż tego samego.

- Hyung?
- Hymm... - mruknął, otwierając jedno oko, aby spojrzeć na to anielsko twarzyczkę zawieszoną tuż nad sobą.
- Jestem ciekaw co tym razem wymyśli manegar, aby na ukarać.
- Będzie się musiał wysilić, bo jak dla mnie wyczerpał wszystkie możliwe pomysły.- Teamin cicho się zaśmiał, nie przerywając zabawy kosmykami włosów Jonghyuna

W pewnym momencie przerwał jednak i zapatrzył się na coś. Kim obrócił głowę szukając tego co tak zainteresowało Lee. Po chwili znalazła.

Parkowa alejką szła para staruszków. Trzymali się za ręce i cicho rozmawiali. Ich oczy i to jak na siebie zdradzały wszystko. Widać było, ze mimo upływu lat ich miłość wciąż był wielka.

- Moi dziadkowie są właśnie tacy.- odezwał się maknae- Cały czas w sobie zakochani.
- Prawdziwi szczęściarze.
- Myślisz hyung, że tą miłość coś trzyma.
- Nie rozumiem?
- No wiesz, że kochają się wciąż tak mocno, bo mają w sobie coś co im podtrzymuje ta miłość.
- Teaminnee, uważasz, ze kocha się za coś?- Lee spojrzał na Jjong – Sądzisz, że ja kocham cię za coś?
- To nie tak... Ja...- młodszy poczuł się nieziemsko głupio- Ja...
- Słoneczko...- Bling podniósł się siadając naprzeciwko maknea- Głuptasie tu mój...- chwycił go za dłonie – Zapamiętaj sobie do końca życia: kocham xię bez powodu. Za nic i mimo wszystko...


Głosuj (0)

00:58:20 3/08/2011, Lilyth [Powrót] Komentuj


HiRa

» 22:32:18 22/08/2011
zalogowany | http://HiRa.id.joe.pl/ IP: zalogowany

Przeczytałam już dawno, ale zablokował mi się komp i nie mogłam skomentować ^^więc .... przesłodkie, śliczne. Oni są tacy kochani w twoim autorstwie. Daleko mi jeszcze do takiego pisania :^^
Dziękuje za dodanie mnie do ,,Wierni Czytelnicy"^^

MiNam

» 18:42:33 6/08/2011
078088189074.stk.vectranet.pl | brak www IP: 78.88.189.74

wydrukowałam ^^ Będę czytać w łóżeczku ^^ a u mnie będzie jak napisze coś godnego opublikowania :*:* Zauważyłam że po tej operacji noska i w tych "czerwonych" włoskach , Taemin przestaje wyglądać tak ... hmmm... niewinnie xD :P ma takie ... mięśnie i w ogóle :P

pannaKa

» 14:02:42 3/08/2011
84-10-202-181.dynamic.chello.pl | brak www IP: 84.10.202.181

nowość~ TuT

to jest świetne~! najlepsze było z Minho i Keyem - MiKey? I z OnTae </33
ja pragnę więęęęęcej D:

Aga

» 09:01:51 3/08/2011
brak hosta | brak www IP: 87.204.122.255

Dziękuję! :)
Haha, po prostu nie mogłam się doczekać xD Fajnie, że to dodało ci weny xD Czasem mam wrażenie, że jeszcze ktoś mnie ochrzani - jestem strasznie niecierpliwa xD
A notka świetna, taka delikatna i subtelna...piękna :)
Z niecierpliwością czekam na nową notkę :) Weny życzę xD

Szablon

Wykonała Cineva, nu eu, tylko dla Lilyth. Grafika znaleziona w sieci. Zasila Blog4u.pl.
Więcej szablonów jej autorstwa znajdziesz na blogu szablonowni Kopia Niefiskalny.