Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Akt 1 scena 3

Akt 1 scena 3

Dzisiaj coś dla wielbicielek 2min- Agi i Pinacolady :) Wiem, że lubicie ten paring a ja póki co tylko w ten sposób byłam wstanie stworzyć coś z nimi w roli głównej :)

Shima, co do sceny łóżkowej Minh- Key, będąc szczerą póki co niczego takiego między nimi nie planuję, co oczywiście nie znaczy, ze któreś ranka może mi odwalić i zdecyduję się na spełnienie marzenia Kibum dotyczącego zmacania penisa Choi ;p Na razie jednak, proszę cię o cierpliwość :)

Z mojej strony to chyba wszystko w tej chwili.Dziękuję bardzo za komentarze i życzę miłego czytania. Dzisiaj nie co spokojniej :) Zdecydował, że Key dostanie dzisiaj wolne, aby mógł się w spokoju tam seksić :P 

Buziaki :*

 


 

SEX, DRUG'S AND ROCK N'ROLL
Akt 1 scena 3

Mieszkanie, w którym się teraz znajdował należało do jednego z nielicznych miejsc, z którego mógłby nigdy nie wychodzić. Nie miał pojęcie czym to było spowodowane, ale już dawno przestał się nad tym głębiej zastanawiać.

Siedząc teraz na miękki, dużym, pluszowym dywanie w kolorze złotego miodu wsłuchując się  w cicho grającą muzykę, przesuwał starannie, ale jednocześnie szybko i pewnie, ołówkiem po śnieżnobiałej kartce papieru.

Na kanapie jaka stała w rogu pokoju siedział wysoki brunet z rozłożonym na kolanach laptopie i mnóstwem popisanych na czerwono kartek wokół siebie. Jego twarz wyrażała głębokie skupienie, a co jakiś czas rozchylające się usta sprawiały wrażenie jakby chciały wypuścić potok słów. W ostateczności jednak nie wypowiadały nic.

Tak było bardzo często, gdy byli w tylko we dwoje. Taeminiowi jednak to nie przeszkadzało. Lubił tą ciszę jaka była między nimi,nie bardziej zresztą jak chwile w których ze sobą rozmawiają. Ta pierwsza pozwalała mu się cieszyć samą jego obecnością obok i upajać się tym niebezpiecznym zapachem jaki wokół siebie wytwarzał brunet.

Natomiast ta druga, działała na jego bodźce słuchowo- czuciowe. Za każdym razem gdy Minho z nim rozmawiał, nie patrzył na nic, a na nikogo innego jak tylko i wyłącznie na niego, przyprawiając jego serce o szybsze uderzenia. Do tego bardzo często pozwalała sobie na objęcie go ramieniem, ale poczochranie jego blond czupryny. Dla jednych taka forma okazywania sobie przyjacielskich uczuć była czymś normalnym, dla niego jednak było to coś zdecydowanie większego.

Czy był zakochany w Minho? Może tak może nie. Nie potrafił jasno odpowiedzieć sobie na to pytanie. Wiedział jednak, że Choi jest dla niego jedną z najważniejszych osób na świecie i że jak go nie ma obok, to czuje dziwną pustkę gdzieś w głębi siebie. Jednak czy to był syndrom zakochania? Nie miał pojęcia. Zresztą i tak nie miało to dla niego większego znaczenia. Liczyło się tylko to, ze mógł być blisko starszego i nie czuć się z tego powodu winnym.

-Taeminiee...- głęboki i ciepły głos wyrwał go z zamyślenia- Nie wygodniej by ci było rysować na stole? - blondyn podniósł wzrok znad kartki i spojrzał na zatroskanego przyjaciela.
-Nie, tutaj jest w porządku.- odparł, uśmiechając się.
-Jak chcesz...- westchnął Minho, odkładając komputer na stół,ponosząc się.
-Gdzie idziesz hyung?
-Zrobić sobie kawę. Chcesz swoje ulubione kakao?- Taemin energicznie potrząsną głową. Choi zaśmiał się tylko wychodząc z pokoju.

Lee chwile później także się podniósł, czując jak ścierpnięte kończyny zaczynaj mu co raz bardziej dokuczać. Odłożył swoje szkice na stole, tuż obok komputera Minho i rozwalił się na całej szerokości kanapy, przymykając oczy.

Wyraźnie słyszał jak starszy krząta się po kuchni, jak wyciąga kubki z szafki i stawia je na kuchennym blacie, jak nastawia wodę i jak oczkując na jej zagotowanie „tupta” niecierpliwie w jednym miejscu.

Przekręcił się na brzuch, wbijając podbródek w zielonkawą poduszkę, otwierając oczy. Miał teraz przed sobą widok na prywatną bibliotekę Minho. Większość książek jakie wchodziły w jej skład  były dziełami zagranicznych autorów zarówno tych współcześnie piszących jak i tych, którzy już dawno zapomnieli jak piękne może być niebo, ponieważ jedne co teraz mają okazję oglądać to chłodne, drewniane wieko trumny.

W swoich zbirach brunet  miał arcydzieła pisarzy takich jak Nietzsche, Schopenhauer, Giovanni Boccaccio czy Francesco Petrarki. A także dzieła filozoficzne Arystotelesa i Sokratesa. Wszystko to było oprawione piękne, eleganckie, twarde oprawy i dla kogoś kto odpowiedział go pierwszy raz robiło nie małe wrażenie.

Jednak nie ci wybitni myśliciele teraz wywoływali uśmiech na twarzy blondyna, bo on nie rozumiał tak na prawdę ani jednego słowa z tego ich rzekomo „mądrego bełkotu”, ale rząd starannie ustawionych na jednej z wyższych półek mang, jego autorstwa.

Taemin dobrze wiedział, ze Minho nie czyta takich rzeczy, a wręcz nim gardzi. Kiedyś nawet przy jednym z pierwszych spotkań z nim, gdy jeszcze nie wiedział tak dokładnie czym się zajmuje wyraził swoją opinię na ten temat bardzo dobitnie, uznając „książki” jakimi są mangi za „kurewskiego bękarta, którego ojcem może być każdy lepszy,  fiut w mieście”.

Musiał przyznać, ze bardzo zabolały go wtedy jego słowa. Jednak Jonghyun wytłumaczył mu później, że takie podejście Choi do „rysunkowej formy książki” wynika z jego wychowania jakie wyniósł z domu, że nie powinien się tym przejmować, tylko robić swoje i udowodnić mu, że nie tylko słowo pisane jest fajne. To chyba była jedna z nielicznych rad Jonghyun, która okazała się trafna.

-Czemu się tak przyglądasz?- poczuł jak kanapa ugina się pod czyimś ciężarem.
-Czytasz moje mangi czy tylko je kupujesz aby zrobić mi przyjemność?- odwrócił głowę spoglądając na bruneta
-Czytam. - odparł nie ma od razu.
-Dlaczego? Przecież ich nie lubisz, wręcz nimi gardzisz.
-Powiedzmy, że staram się nie co przełamać żelazne zasady mojego domowego wychowania, gdzie tylko słowo pisane ma siłę i jakąś większą wartość.- blondyn wyprostował się siadając po turecku, sięgając po gorące kakao jakie Minho przed nim postawił.
-I jak Ci idzie?
-Opornie, ale się nie zniechęcam. A jak tobie idzie? Słyszałem, że zaczynasz jakiś nowy tomik?
-To prawda.- Taemin skinął głową sięgając po kilka kartek, na których były narysowane nowe postacie i kilka niezobowiązujących wydarzeń- To mój nowy, główny bohater.

Minho chwycił kartkę z rysunkową postacią. Musiał przyznać, że była całkiem nie zła. Niezwykle męska. Chyba najbardziej męska ze wszystkich postaci „seme” jak blondyn do tej pory namalował. Biła z niej niezwykła pewność siebie, ale także doza pewnej tajemniczości.

-A to będzie jego kochanek.- Lee podał mu kolejny szkic.

„Uke”, które pokazał mu Taemin nieznacznie różniło od tych wszystkich z poprzednich komiksów. Wydawał się nie co pewniejsze siebie i tego co czuje do swojego przyszłego „kochanka”, pomimo że  wciąż miał nie co dziewczęcy wygląd, był trochę niższe od „seme” i szczuplejszy w budowie od niego.

-Narysowałem tez kilka pobocznych postaci. Nie wiem jeszcze tylko, czy wykorzystam je w tej mandze czy w innej.

Choi wziął kolejne kartki przyglądając się im uważnie. Nie był pewny, czy to może wynik przemęczenia czy może padało mu już na wzrok, ale postacie, jakie pokazał mu  w tej chwili blondyn były bardzo podobne do Key'a, Jonghyun'a i Jinkiego.

- Coś nie tak hyung?
-Nie, nie...Wszystko w porządku.- mruknął kręcąc głową, biorąc po raz kolejny do ręki dwa wcześniejsze rysunki.

Jakby im się bardziej przyjrzeć można by było doszukać się wyraźnego podobieństwa pomiędzy nimi a nim i Taeminem.

-Hyung, coś jest nie tak. Powiedz.- blondyn szarpnął go kilka razy za rękę, jak małe dziecko, które chce dostać coś od matki.
-To nic takiego, po prostu przyglądając się nie co uważniej, te twoje nowe postacie są bardzo podobne...-urwał biorąc głęboki wdech-...do nas wszystkich...

Lee spuścił głowę zgryzając dolną wargę. Czyżby faktycznie tak było? Nowi bohaterowie mangi Taeminia to ich piątka??

-Taeminee...?
-Nie złość się hyung...- szepnął młodszy cichutko, przyciskając do siebie poduszkę, ukrywając w niej twarz
-Nie złoszczę się Minee... tak sądzę... bynajmniej...- wymamrotał brunet, biorąc głęboki wdech
-Jeśli chcesz, to je zmienię.- mruknął- Nie pokazałem ich jeszcze mojemu wydawcy.
-Wydaje mi się, że twoja praca by na tym ucierpiała, a szkoda by było. Włożyłeś w te postacie dużo serce jak mniema.

Taemin odkleił twarz od zielonej poduszki i nieśmiało spojrzał na Minho, który wciąż wpatrywał się w narysowane przez niego postacie.

-Na prawdę nie jesteś zły hyung?
-Nie, choć przyznam dziwnie będzie mi się to „czytać” mając świadomość, że poniekąd patrzę na siebie i ciebie, zwłaszcza jak przyjdzie do scen łóżkowych, ale...- urwał patrząc poważnie na Lee-... jeśli obiecasz, że zrobisz z mojej postaci jakiegoś całkiem niezłego ogiera i nie dopuścisz abym kiedykolwiek skundlił się albo z postacią będącą pierwowzorem Key'a albo Jonghyun, to jakoś to przeżyję. Co ty na to?

Delikatny i ciepły uśmiech jaki obdarował go Minho, zrzucił mu ten cholerny ciężar z serca. Na prawdę bał się reakcji brunet, gdy przypadkiem odkryje, co było dla niego inspiracją. Dlatego długo się nie zastanawiając odrzucił poduszkę na bok i rzucił się na Choi, mocno się do niego przytulając. Ten zaśmiał się jedynie, czochrając czule jego blond czuprynę.

-Obiecuję hyung, że jedyną osobą która będzie cię dotykać w tym komiksie, to będę ja. - mówiąc to odsunął się nieznacznie, patrząc starszemu prosto w oczu.
-Trzymam cię za słowo. - Minho dotknął dłonią jego lekko zaróżowionego policzka,  gładząc go kciukiem.

Minho był tak blisko niego...Za blisko...

-Hyung...- szepnął nie mal nie dosłyszalnie, czując jak ciepły oddech przyjaciela na swojej twarzy.
-Chciałbym coś spróbować Minee, mogę?

Taemin skinął głowę, ani na chwilę nie spuszczając wzroku ze swojego hyung'a, który powoli przysunął się do niego i musnął jego usta, swoim ustami. Pocałunek był nie zwykle delikatny, jednak nie smakował tak jak blondyn wyobrażał sobie że mógł smakować.

-I jak?- zapytał po chwili Choi, odsuwając się do młodszego.
-Jakbym...- Lee zamyślił się przez chwilę-...jakby całował barat.- powiedział w końcu. Choi zmarszczył brwi, zjeżdżając dłońmi na talię blondyna
-Ja czułem tak samo.- bąknął Minho
-Czyli...- wymruczał Taemin-...między nami nigdy...
-Na to wygląda.- westchnął starszy- Ale z z drugiej strony, jakby na to patrzeć, bez większych wyrzutów sumienia możesz rysować sobie tą mangę, a ja, ją czytać, nie zastawiając się „jakby to było, gdyby takie rzeczy działy się między nami na prawdę”.  Jesteś zawiedziony z tego powodu?
-Nie, o dziwo nie jestem. Zależy mi na hyung'u, ale nie tak jak sądziłem, ze mogłoby mi zależeć.

Minho uśmiechnął się ponownie czochrając  jego blond czuprynę. Wciąż Taemin czuł, że jest w tym coś więcej niż powinno, ale teraz przynajmniej wiedział, że nie jest to miłość jako miłość, ale czysto braterskie uczucie.

-Taeminee?- Lee spojrzał ponownie wprost w brązowe tęczówki przyjaciela- Ale chyba nie będę musiał ci pozować toples, co?
- A co hyung? Masz coś do ukrycia?- prychnął zadziornie, unosząc władczo brwi do góry.
-Nie mam, ale nie chciałbym, aby Jonghyun'owi i Kibumowi zrobiło się przykro jak zobaczą mojego kolegę.
-Ja tam myślę, że Key-hyung to by się nawet ucieszył, ze chociaż w formie rysunkowej może zobaczyć twojego penisa. Jestem pewny, że obkleił by nim sobie ściany w tym swoim lukrowym mieszkanku i onanizował co noc patrząc na niego, wykrzykując głośno twoje imię przy dochodzeniu.
-Za dużo czasu spędzasz z tą rozwiązłą seksualnie divą, wiesz?
-Matki się nie wybiera...- zaśmiał się Taemin, wtulając w klatkę Minho...


18:49:13 10/02/2012, Lilyth [Powrót] Komentuj


Krike

» 22:25:00 16/02/2012
brak hosta | brak www IP: 62.244.154.68

Ach, czuję pustkę. To przez to, że ostatnio przyzwyczaiłaś mnie do częstych notek. ;P
Im dłużej myślę o Twoich fantastycznych opowiadaniach i one-shotach, tym bardziej przekonuję się, że fajnie byłoby, gdyby ktoś podjąłby się tłumaczenia na język angielski. Wiem, że cały świat(the shinee world głównie, ale na pewno nie tylko) pokochałby Twoje historie. Wiadomo, przekład na inny język nie oddaje w pełni tego, co oryginał, ale jednak byłoby warto. Mój angielski jakoś pozwoliłby na takie przetłumaczenie, ale pewnie nie obyłoby się bez błędów. Prawdę mówiąc, bałabym się, że skrzywdzę te cudowne teksty. Tu przydałby się ktoś profesjonalny. Ciekawe co powiedzieliby na taki tekst w jakiejś firmie tłumaczącej czy czymś takim. hihi ;D Ale tak też sobie myślę, że najpierw przydałoby się wydać coś po polsku, a potem tłumaczyć na inne języki. Tak, marzę. Moje kontakty z wydawnictwami są zerowe. Ech. Czasem ubolewam nad tym, że nie mam, jak to się mówi, kasy jak lodu i nie mogę wspierać utalentowanych młodych ludzi.

Pozdrawiam i dalej czekam cierpliwie na kolejną część. :)

hellobaby

» 22:32:23 13/02/2012
213-238-116-148.adsl.inetia.pl | brak www IP: 213.238.116.148

To było cudowne~ Chociaż mały zawód, że jednak 2Min nie będą ze sobą jest. Ale, ale, zapewne dasz nam coś o wiele lepszego i zaskakującego :D
No i teraz Taemin nie ma problemu ze swoimi uczuciami, wątpliwości zostały rozwiane ;)

Pinacolada

» 12:40:54 11/02/2012
77-254-133-222.adsl.inetia.pl | brak www IP: 77.254.133.222

Ta scena była taka cudowna , naprawdę przez chwilę pomyślałam "będą razem MUHAHA" , a linijka niżej hdfsdgfhdfhsdgfhsd.Chociaż mam promyczek nadzieji ToT że jest "w tym coś więcej niż powinno".
Uwielbiam tą dziecinność Teamina, naprawdę kocham, ta para jest po prostu nieziemska.
Dziękuję!!! Naprawdę się nie spodziewałam~<3<3
Trochę mnie przeraża obsesja Keya. Jest niezaprzeczalnie napalony, obawiam się że ktoś tu może paść ofiarą gwałtu~

Aga

» 11:07:12 11/02/2012
77-253-68-2.adsl.inetia.pl | brak www IP: 77.253.68.2

Wow, dzieki :D
To było świetne xD Nie spodziewałam się xD Boska część!
Z niecierpliwością czekam na nową notkę :) Weny życzę ;*

Kirke

» 00:04:57 11/02/2012
brak hosta | brak www IP: 62.244.154.68

Czytam, czytam, już włącza mi się fangirling mode, a tu braterskie uczucia. Wae? Wae? ;D Kusisz, a potem jednak nic z tego. Ale dzięki temu nadal masz duże pole do popisu. I jeszcze nie wiadomo, czy będzie MinKey, czy nie. Ale podoba mi się taki stan rzeczy, bo raz trochę ta para, innym razem tamta. Chociaż nie, gdybyś pisała ciągle o jednej, nadal bym czytała. <3 Momentami jestem przerażona, gdy uświadamiam sobie, jak daleko sięga moje uzależnienie od Twojej twórczości. Widzę, że tylko nie ja zaglądam tylko tu kilka razy dziennie. ;D

MiNam

» 22:10:27 10/02/2012
088156109019.swietochlowice.vectranet.pl | brak www IP: 88.156.109.19

A ja już takie "OMG!"
A on mówi że jakby całował brata -.-
Ale przynajmniej coś innego ^^ Już nie mogę się doczekać co ty tam wymyśliłaś :D
Za niedługo będziesz pisać tak dobrze, że moje AQ nie wystarczy bym to zrozumiała ^^ nie myślałam (heh, ja myślę to nowość), że możesz być jeszcze lepsza :)

Shima

» 20:33:49 10/02/2012
brak hosta | brak www IP: 80.54.24.254

Jak zwykle cudownie:* Twoje opowiadania zawsze mają świetny klimat i chyba przez to ostatnio mam jakąś obsesję na punkcie tego bloga. Wchodzę po dwa, trzy razy dziennie i jak wstawisz część, to jaram się nią do czasu dodania następnej:P
"(...)jeśli obiecasz, że zrobisz z moje postaci jakiegoś całkiem niezłego ogiera i nie dopuścił abym kiedykolwiek skundlił się albo z postacią będącą pierwowzorem Key'a albo Jonghyun, to jakoś to przeżyję."- Moje ulubione zdanie z tego rozdziału, dla takich elementów jestem wstanie wytrwać bez MinKey'a.
Tae kojarzy mi się z cukierkami pudrowymi, jest taki słodki i kochany, tylko go wyściskać i dać buzi na dobranoc<333
Podobał mi się wątek 2min, głównie to, że był nietypowy i nie zakończył się big lovem...
Mam jeszcze pytanie, ktoś betuje Twoje teksty?

Szablon

Wykonała Cineva, nu eu, tylko dla Lilyth. Grafika znaleziona w sieci. Zasila Blog4u.pl.
Więcej szablonów jej autorstwa znajdziesz na blogu szablonowni Kopia Niefiskalny.