Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Let's watch porno!

Let's watch porno!

 

TYTUŁ:  Let't watch porno!
PARING: MinKey, JongHo, JogTae, TaeKey
RATING: pg +18
LENGTH: smut

 

Drzwi kuchni otworzyły się z łoskotem i stanął w nich, cały zajarany jak szczypiorek na wiosnę, Jonghyun.

- Obejrzyjmy sobie razem jakieś porno! – krzyknął.

Rozmowy, które do tej pory prowadzone były z niezwykłym ożywieniem, momentalnie ucichły. Cztery pary oczu spojrzały na najniższego członka zespołu z wyraźnym niesmakiem. Kim zdawał się tego w ogóle nie zauważyć. Wszedł głębiej, rzucając na stół plastikowe pudełko na okładce którego było zdjęcie młodej dziewczyny, ubranej w skąpy, szkolny mundurek. Jej duże piersi niemal wychodziły zza granatowej marynarki, a krótka, plisowana spódniczka ledwo przykrywała białe, koronkowe stringi.

- Kim Jonghyun, zabieraj mi to perwersyjne dzieło erotycznej kinematografii ze stołu! - fuknął Key, zakrywając oczy Taeminowi. - Chcesz mi niewinne dziecko oślepić?!
- Nie przesadzaj, Kibum – Jjong założył ręce na biodra. - Lee jest już duży. Wie do czego służy penis i cipka. A co najważniejsze, nie jest twoim dzieckiem. No, chyba że masz pochwę, macicę i jajniki, a my nic o tym nie wiemy.

Szatyn automatycznie się zapowietrzył. Zacisnął usta, ściągnął oczy i zaczął dyszeć niczym rozwścieczony byk. Wszyscy, którzy znają Key'a, dobrze wiedzą, że podważanie jego pozycji Taeminowej ummy grozi śmiercią na miejscu.

- Może lepiej będzie jak sobie pójdziesz - zasugerował delikatnie Jinki i biorąc film porno ze stołu, podał go Jonghyunowi. Nie miał ochoty na zbieranie porozrzucanych po całej kuchni szczątków ich głównego wokalisty.
- Dlaczego? - Kim uniósł jedną brew do góry. - Bo nasz kochana Diva nie potrafi znieść prawdy?
-To też - Onew westchnął, patrząc błagalnym wzrokiem na Minho, który do tej pory, w charyzmatyczny dla siebie sposób, obserwował w milczeniu całe to zajście.
- Więc dlaczego jeszcze powinienem opuścić kuchnię?
- Chociażby też dlatego, że filmy porno zostały stworzone po to, aby oglądająca je osoba mogła sama zrobić sobie dobrze, w zaciszu swojego mieszkania, bez dodatkowej publiki i powiększonego uczucia wstydu - mruknął w końcu Choi, upijając łyk zaparzonej wcześniej kawy.
- Mówisz to z własnego doświadczenia? - szatański uśmiech pojawił się na ustach Blinga.
- Nie, z twojego - brunet spojrzał z wyraźnym politowaniem na przyjaciela. - Myślisz, że nie słyszę jak sobie cicho pojękujesz gdy się onanizujesz po nocy, myśląc, że śpię?

Takiego obrotu spraw Jonghyun się nie spodziewał. Przyszedł z propozycją przyjemnego spędzenia wieczoru z filmem porno, a sam stał się teraz jego bohaterem. Boże! Jak on w tej chwili nienawidził tej wyrośniętej żaby!

- Ale jeśli tak bardzo ci zależy, to obejrzę z tobą to całe porno - brunet konturował podchodząc do Kima i wyciągając mu film z dłoni. - Trzydzieści minut... – mruknął pod nosem, spoglądając na tył pudełka – Tyle mogę ci ewentualnie poświęcić...

Błysk jaki pojawił się w brązowych tęczówkach Minho, gdy spojrzał na głównego wokalistę, był zdecydowanie inny od tych, które Jonghyun do tej pory widywał. Nie wiedział czy wynikł on z czysto fizycznego zjawiska jakim jest załamanie światła, czy może był wyrazem nieczystych intencji rapera.

- Na pewno nie! - Key chwycił Choi za rękę i odsunął nieco od starszego. - Nie zgadzam się na to! A co, jeśli tak się napali, że cię zgwałci? - jęknął szatyn, z troską i czułością dotykając policzka bruneta.
- Wypraszam sobie! - burknął Jjong. - Nie jestem frustratem seksualnym, który rzuca się na wszystko, co ma otwór!
- To w takim razie dołącz do nas – Minho uśmiechnął się szatańsko, zwróciwszy w stronę Kibuma. -Obronisz mnie w razie czego.
- Chcesz, bym obejrzał z wami ten pełen perwersji, kinowy wybryk? - Kibum skrzywił się lekko.
- A jak inaczej chcesz obronić...- raper pochylił się lekko -...mojego penisa? – zakończył szeptem, przystawiwszy usta do ucha Key’a. W wyniku tego, Diva wydobył z siebie cichy, stłumiony jęk.
- Jeśli Key hyung będzie oglądał ten film, to ja też! - odezwał się Taemin, wyskakując przed szereg.
-To super - Minho klasnął w dłonie, przesyłając Jonghyunowi, pełne satysfakcji, spojrzenie. - Jak widzisz, hyung, zebrałem ci grupę chętnych na sex seans. Szczęśliwy?

Jjong nie wiedział, czy powinien się cieszyć, czy może faktycznie wycofać z kuchni za wcześniejszą radą lidera, który teraz patrzył na niego z wyraźną chęcią wsadzenia mu tego całego filmu w tyłek.

-Onew hyung, też z nami obejrzysz, prawda? - maknae przytulił się do boku Jinkiego, trzepocząc rzęsami. - Prawda? Prawda?
-Nie, Taeminie, nie obejrzę - odpowiedział spokojnie najstarszy.
-Ale dlaczego hyung? To przecież tylko film
- ”Tylko film” to na przykład „ Zakochana złośnica” czy „Pretty Woman”. A to... - lider wyciągając pudełko z dłoni Minho, uniósł je do góry - ...jest wzór totalnego zniszczenia oraz uprzedmiotowienia współżycia i kobiety. Nie będę brał udziału w promowaniu tego przedsięwzięcia.
- Hyung, nie przesadzasz trochę? - Key uniósł do góry brew. – Zresztą, jakby laska nie chciała tego robić, to by nie robiła.
- Tego nie wiesz, Kibum. Może ją zastraszyli i zmusili.
- Proszę Cię... - parsknął szatyn. - To pochodzi z legalnej wytwórni filmów porno. Wszystkie te dziewczyny uprawiają ten zawód, bo tego chcą. I nieźle przy tym zarabiają.
- I tak nie będę tego z wami oglądał.
- Przyznaj się. Boisz się, że ci stanie już w pierwszych minutach filmu? - Jonghyun skrzyżował ręce na piersi, odnajdując na powrót swoją, niezłomną wręcz, pewność siebie.
- Nie boję się. Umiem nad sobą panować - burknął Onew, spuszczając głowę.
-To świetnie - Jjong wyszczerzył się i złapał lidera za rękę, wyciągając go z kuchni.

Reszta bardzo szybko podążyła za nimi prosto do salonu, gdzie Kim skrzętnie już krzątał się wokół odtwarzacza DVD.

Chwilę potrwało nim pozajmowali odpowiednie pozycje, ponieważ Kibum za nic w świecie nie chciał siedzieć obok Jonghyuna. Bał się, ze ten może chcieć go zmacać w przypływie spermy do mózgu. Z kolei starszy nie wyobrażał sobie siedzenia na środku, mając po jednej stronie rozpieszczoną Divę a po drugiej, charyzmatyczną i, w gruncie rzeczy, niebezpieczną Żabę. Tak więc, po dłuższych pertraktacjach, Choi usiadł w centrum oddzielając od siebie dwójkę przyjaciół i zaprowadzając w końcu spokój w kanapowej części kina. Sytuacja na podłodze przebiegła bez większych spięć. Taemin i Onew usadowili się po prostu u podnóża kanapy, tuż przy nogach pozostałych członków zespołu.

- Mogę już włączać?
- Włączaj. Chcę już mieć to za sobą - mruknął lider, wyraźnie wściekły.
- Oglądanie tego ma ci sprawić przyjemność, a nie wzbudzać agresję hyung - szepnął Jonghyun, pochyliwszy się do ucha lidera.
- Radzę ci się odsunąć Kim Jonghyun i nie zbliżać do mnie na czas trwania filmu. Bo jeśli tylko poczuję choć pół twojego palca na którejkolwiek części mojego ciała, to, jak Boga kocham, urwę ci jajeczka, nadmucham i zrobię z nich dziecięcy balonik - wysyczał Onew.
- Za rzadko się pieprzysz, hyung. Przez to jesteś cały spięty - westchnął tylko jeszcze Jjog, wywołując tym ciche parsknięcia śmiechu u reszty zespołu. Jinki nie podjął już dalszej dyskusji, bo dobrze wiedział, ze i tak nie miała ona sensu.

Kim przyciemnił w pokoju światło, ekran telewizora błysnął i już po chwili pojawiła się na nim bardzo ponętna dziewczyna. Kroczyła zmysłowo po szkolnym korytarzu i obracała w ustach lizaka, co jakiś czas przyciskając go mocniej do wewnętrznej strony policzka. Jej plisowana, granatowa spódniczka, przy niemal każdym kroku odsłaniała śnieżnobiałą bieliznę, a opinająca się na dorodnych piersiach marynarka odkrywała koronkową lamówkę biustonosza.

- Nie pojmuję, co ty w tym takiego widzisz - odezwał się nagle Key. - To tylko porno.
- Mylisz się - Jonghyun z uśmiechem pokręcił głową. - To jest kompendium wiedzy o seksie.
- To chyba najgłupsze stwierdzenie, jakie do tej pory wyszło z twoich ust - westchnął szatyn i zsunął się nieco z kanapy, nieznacznie nachodząc ciałem na ciało Minho. - Nie przygniatam cię?
-Nie - odparł brunet. - Jest w porządku - Kibum uśmiechnął się lekko. Położył głowę na ramieniu Choi, powracając do oglądania filmu.

Jego bohaterka siedziała już na biurku nauczyciela z rozłożonymi na oścież nogami, a jej „profesor” dokonywał „macalnego” wykładu między nimi, jednocześnie ugniatając jej duże piersi. Dziewczyna odrzuciła głowę do tyłu, wypychając biodra w przód.

W tym samym momencie, siedzący po lewej stronie rapera szatyn, leciutko, niby przypadkiem, potarł kroczem o jego udo, a milczący od dłuższej chwili Jonghyun zaczął wyraźnie ciężej oddychać. Z kolei Taemin siedział sztywno z głową lekko przechyloną na prawą stronę, a lider mocniej zacisnął dłonie na długich włosach dywanu.

Z każdą kolejną minutą akcja rozwijała się coraz bardziej, a atmosfera w pokoju wyraźnie gęstniała pod pływem tłumionego pożądania. Do końca seansu nikt się nie odezwał ani specjalnie nie poruszał. Wszyscy wyraźnie starali się, nie tyle, co rozkoszować oglądanym filmem, ale panować nad swoim ciałem, co nie było wcale takie łatwe.

Kiedy po upływie tych, mogłoby się wydawać, jedynie trzydziestu minut, na ekran wjechały krwisto czerwone napisy, każdy, bez słowa, wyprysnął z pokoju. No, prawie każdy, bo jedynymi osobami, które się w nim ostały były Minho i Jonghyun.

- Wiesz...- zaczął niepewnie starszy -...sądziłem, że będzie gorzej.
- Nie, no pewnie. Zawsze mogłeś nie wytrzymać i spuścić się na włosy Jinkiego.
- Chyba żałuję, ze tego nie zrobiłem - mruknął Kim. Podniósł się, próbując przy tym ukryć swoją erekcję długą koszulką.
- Mam ci pomóc? - Minho uniósł jedną brew do góry, uśmiechając się w ten, niezwykle irytujący Jonghyuna, sposób.
- Mnie to nie bawi.
- Ani mnie. W końcu to nie ja chciałem oglądać pornola z przyjaciółmi - Choi chwycił Jjong'a za dłoń, pociągnął z powrotem na kanapę, samemu się z niej ześlizgując prosto między nogi starszego kolegi.
- Ty to na prawdę chcesz zrobić?!
- A nie mam? - brunet położył ręce po obu stronach jego ciała i podciągnął się na tyle, że teraz między ich ustami było może ze trzy milimetry odstępu. - Przecież tego chcesz.
- Chyba nie macie zamiaru robić tego w salonie.

W progu pojawił się Kibum wyraźnie niezadowolony z zastałego stanu rzeczy. Zza jego pleców wyłonił się Taemin z wielkim bananem na buzi.

- A co, udostępnisz nam swój pokój? - Choi spojrzał na Key’a, uśmiechając się.
- Nie, pójdziemy do waszego - zakomunikował szatyn. - Mój i maknae został zajęty przez Onew, i zdaje się, że za szybko on stamtąd nie wyjdzie.
- Rozumiem - Minho zaśmiał się, dźwigając do pionu. – Chodź, hyung. Zobaczymy, ile nauczyły cię te wszystkie pornosy, które tak namiętnie oglądasz po nocach.

Jonghyun zgłupiał. Nie wiedział czy ma tak realistyczny sen czy to dzieje się naprawdę. Z istnym mętlikiem w głowie i mocnym uciskiem w spodniach ruszył posłusznie za brunetem.

Kiedy tylko drzwi ich pokoju zamknęły się, Kim poczuł, jak silne ramiona należące do jego młodszego partnera oplatają go od tyłu. Gorącym oddechem zaczął drażnić skórę na jego szyi, przyciskając go mocniej do siebie.

Taemin i Key doczołgali się w tym czasie do łóżka, na które runęli jak dwie kłody. Pomimo półmroku panującego w pomieszczeniu, Jonghyun był w stanie zobaczyć jak ich dłonie wzajemnie wdarły się pod bluzki, a języki wiły w erotycznym tańcu.

Nagle poczuł jak dłoń Choi przesunęła się wzdłuż jego torsu. Dobrała się do rozporka, po czym wylądowała na, błagającym o ratunek, penisie Jjonga. Niekontrolowany jęk wydobył się z jego ust, zaraz po tym, jak Minho uwolnił jego męskość, przeciągając ręką po całej jego długości. Spod wpół przymkniętych powiek udało mu się zobaczyć jeszcze jak, rozebrany już w poły, Taemin, bez jakichś większych zahamowań, zaczyna obciągać Kibumowi.

- Muszę przyznać, że milej jest słuchać twoich jęków w pełnej skali - zamruczał Choi do ucha starszego, przyspieszając ruchy dłonią na jego członku.
- Zamknij się - wysyczał Jonghyun. Całkowicie zacisnął powieki, napinając przy tym wszystkie mięśnie.
- Nie musisz się powstrzymywać. Nie będę miał nic przeciwko, jeśli dojdziesz. Po co ta agresja? Przecież nie powstrzymasz tego, co nieuniknione. Zresztą, już jesteś cały wilgotny, więc to tylko kwestia kilku moich następnych ruchów, byś doszedł.
- Nienawidzę cię, Choi.
- Oczywiście, hyung, oczywiście... - zaśmiał się raper. Stało się tak jak powiedział. Gdy tylko trochę przyspieszył, po kilku sekundach na jego dłonie wytrysnęła biała wydzielina. - I co? Nie było tak źle - szepnął Minho, przegryzając płatek Blingowego ucha.
- Zapłacisz mi za to - syknął Kim, odwracając się twarzą do młodszego kolegi i wtulając w jego klatkę piersiową, ciężko przy tym dysząc.

Choi zlizał z rąk nasienie. Objął Jjong'a, jednocześnie nie spuszczając wzroku z Taemina i Key'a, którzy od dłuższej chwili zabawiali się na jego łóżku w pozycji 69. Musiał przyznać, że było to nawet zabawne - bo pomimo, iż oboje mieli między nogami penisy, to tak naprawdę, patrząc na nich odnosiło się wrażenie, że patrzy się na dwie robiące sobie nawzajem dobrze lesbijki.

- Masz już dość czy jeszcze byś się trochę pobawił? - zapytał cicho, chwytając Kima za podbródek.
- Ani mi się waż ruszać znowu mojego przyjaciela! - obruszył się Jonghyun, rumieniąc przy tym.
- To byłoby dość kuszące... - Choi oblizał dolną wargę - ...ale myślałem o czymś innym – wskazał oczami na trawiących się w spazmie orgazmu maknae i Divę.
- Nie mówisz chyba poważnie. Obciągnięcie to jedno, ale seks...
- Hyung... od kiedy robi ci różnicę w jaką dziurkę wkładasz? - brunet uśmiechnął się szatańsko i wypuszczając starszego z objęć, ściągnął koszulkę.

Oczom Kima ukazało się to iście idealne ciało. Przez cały czas ich wspólnego mieszkania widział je może ze dwa razy, ponieważ młodszy bardzo skrzętnie je ukrywał. Musiał przyznać, że bardzo zmieniło się od ostatniego razu.
- Możesz dotknąć, jeśli chcesz - mruknął Minho, widząc jakim pożądliwym wzrokiem pożera go jego własny hyung.

Tego nie trzeba mu było powtarzać dwa razy. Opuszkami palców dotykał każdy pojedynczy, wyćwiczony mięsień, czując falę gorąca jaka zaczęła na powrót atakować jego ciało. Zagryzając nerwowo dolną wargę, przysunął się bliżej i przeciągnął językiem po najwyżej położonym mięśniu.

Brunet nie zatrzymywał go. Pozwolił mu na zsunięcie się wzdłuż własnego ciała, odpięcie rozporka i zdjęcie spodni razem z bielizną. Przez dłuższą chwilę, Jonghyun jedynie całował skórę wokół jego penisa. W końcu jednak odważył się wsunąć go sobie do ust.

Kimowi nigdy nie przyszłoby do głowy, że kiedykolwiek w swoim życiu będzie obciągał facetowi. Tym bardziej takiemu, który nazywa się Choi Minho i który jest jego kolegą z zespołu. Wiedział, że powinien czuć się z tym źle, ale nie potrafił, bo... podobało mu się to. Po raz pierwszy w życiu miał nad tym żabowatym alienem jakąś kontrolę.

- Hyung! - głośny jęk wydarł się ze słodkich usteczek Taemina. - Szybciej!

Minho prychnął w charakterystyczny dla siebie sposób, nie przestając ani na chwilę obserwować swoich przyjaciół. Key był mistrzem w robieniu dobrze, więc wcale nie dziwiło go to, że Lee tak bardzo teraz jęczy.

Jednak ku swemu niezadowoleniu musiał przerwać to zajęcie, ponieważ klęczący przed nim Jonghyun bardzo wczuł się w to co robił i zassał jego członka tak mocno i zachłannie, że nie było możliwości, aby za chwilę nie doszedł.

- Hyung, ja... - jęknął, na co starszy przyspieszył.

Kim dobrze wiedział, co robi. Dlatego brunet już nic nie powiedział, a jedynie w pełni się zrelaksował, dochodząc prosto w jego usta. Ten jedynie odczekał, aż cała wydzielina wypłynie mu z penisa, po czym podniósł się i wbił mu się w usta, dzieląc się ją z nim. Ich języki zaczęły bardzo szybko ocierać się o siebie, rozcierając spermę w całej jamie ustnej.

- Nie sądziłem, że pocałunek będący mieszaniną spermy i śliny może tak dobrze smakować - mruknął Jonghyun, gdy oderwał się Minho.
- Widzisz, tego filmy porno ci nie powiedzą - Choi zaśmiał się, po raz kolejny całując Kima.
- Ja wam nie chcę przeszkadzać... - zarówno brunet jak i Jjong musieli przyznać, że głos Key'a brzmiał iście dziwkarsko gdy jego ciało było niesamowicie napalone -...ale fajnie by było, gdybyście w końcu wzięli się do roboty. Mały „lodzik” nie jest zły, ale po co się nim delektować, kiedy ma się na wyciągniecie ręki cały tort lodowy?
- Zabrzmiałeś jak pierwszorzędna dziwka, Kibum - prychnął Jonghyun podchodząc do łóżka, na którym leżał szatyn i pochylił się nad nim.
- Może i tak, ale tego wieczoru nie twoja dziwka – starszy zmarszczył brwi. - Nie patrz tak na mnie. To Taemin zdecydował, że chce być tym, który cię rozdziewiczy.
-Mnie? Rozdziewiczy? - Kim odsunął się, siadając na rogu posłania.
-No chyba nie mnie. Tylko ty w tym towarzystwie jesteś jeszcze dziewicą i ...- Key położył mu dłoń na ustach widząc, ze ten je otwiera aby coś powiedzieć -...seks z tą wywłoką Sekyung się nie liczy. Ona miała cipkę.
- Chcecie mi powiedzieć, że wy wszyscy...
-Tak, hyung! - Taemin wskoczył na Jonghyuna, przywierając nagim, spoconym, ale wciąż pachnącym truskawkami, ciałem do jego pleców. – Zobaczysz, będzie fajnie. Już nie mogę się doczekać - zaświergotał maknae.
- Ja bardzo przepraszam, ale czy ktoś przypadkiem jakieś półtora godziny temu nie mówił czegoś o „niewinności” tego blondyna?
- Nie łap mnie za słówka, Jjong, tylko bierz się do roboty - mruknął Key. - Moje dziecko ma ochotę się bawić, więc nie każ mu czekać.
- A co z Tobą?
-To już zostaw mnie - Minho usiadł po drugiej stronie miejsca do spania, przesuwając opuszkami palców wzdłuż boku szatyna, który tylko cichutko zachichotał.
- Chodźmy na drugie łóżko, hyung - Lee pociągnął Jonghyuna na sąsiedni materac, siadając na nim okrakiem. Niemal od razu obdarzył jego szyję, skroń i policzki tysiącem delikatnych pocałunków.

Cały ten czas, pomimo niezwykłej przyjemności jaką Jonghyun odczuwał przy tej pieszczocie, nie potrafił nie patrzeć jak Choi i Key zabawiają się ze sobą. Brunet zdawał się znać ciało ich zespołowej Divy jak własną kieszeń. Bez większych zahamowań wodził po jego skórze językiem, zataczał kółka wokół różowych sutków, które co jakiś czas delikatnie nadgryzał, wymuszając tym cichutkie jęki z jego ust. Przez dłuższy czas jeździł dłonią wzdłuż jego boku aż w końcu zjechał nią na wewnętrzną stronę uda.

- Hyung... - gorący szept Taemina dotarł do jego ucha -...jeśli chcesz, możesz robić mi to samo co Minho hyungowi, albo nawet lepiej...

Lee zszedł z jego kolan i położył się na plecach, ciągnąc go ze sobą. Chwycił jego dłoń, przysuwając ją do ust. Wysunął język i przejechał nim wzdłuż jego palca wskazującego. Po chwili zamknął na nim usta i zaczął go ssać, tak jakby ssał penisa.

- Wsadź mi go teraz tutaj - szepnął nakierowując wilgotny już palec na swoje „wejście”.
- Ale...
- Tylko zrób to powoli - poprosił, uśmiechając się ciepło.

Przełykając głośno ślinę, Jonghyun zaczął wolno wsuwać palec w drobne ciało maknae, które zdawało się negatywnie reagować na tę formę pieszczoty. Jednak, kiedy starszemu w końcu udało się go wprowadzić do środka, Taemin poczuł wyraźną falę gorąca jaka zapanowała w jego wnętrzu.
- Porusz nim teraz - Kim wykonał polecenie, wyraźniej czując jak jego palec jest wręcz zasysany przez odbyt blondyna. - Stopniowo dokładaj kolejne place. Musisz mnie dobrze przygotować, ponieważ wciąż jestem jeszcze dość ciasny.

Jonghyun zrobił dokładnie tak jak poinstruował go Taemin, wciąż jednak nie do końca dowierzając w autentyczność sytuacji, w której właśnie się znajdował.

- O Boże! - jęknął nagle Key, wyginając się w łuk.

Jjong spojrzał w stronę przyjaciół. Zdawać by się mogło, że już przeszli do finałowej części tego stosunku. Minho wyraźnie tkwił już swoim członkiem w ciele szatyna, jednak nie poruszał się. Najwyraźniej czekał, aż Kibum przyzwyczai się do jego obecności wewnątrz siebie.

- Jak chcesz, możesz zrobić to samo, co Minho. Jestem gotowy.

Bling spojrzał w prosto w oczy maknae. Delikatnie się uśmiechnął, pochylił i pocałował go. Nie sądził, że usta Taemina są takie miękkie, a przy tym tak nieziemsko kuszące. Chociaż z drugiej strony, może i dobrze, że o tym nie wiedział. Bowiem, w innym wypadku, całe to zajście mogłoby się odbyć dużo wcześniej.

Gładząc policzek Lee, Kim przysunął się penisem bliżej jego „dziurki”, po czym zaczął powoli i ostrożnie wsuwać się w niego. Faktycznie szło to bardzo opornie, bo maknae był wciąż cholernie ciasny. Po tym jak zobaczył słone łzy spływające po policzkach blondyna miał ochotę się wycofać. Młodszy jednak zatrzymał go i kazał kontynuować.

Uczucie niebywałej wilgoci oraz gorąca ogarnęły jego członka zaraz po tym, gdy do końca wszedł w ciało Taemina. Nie miał pojęcia czy to jest jednostronne odczucie czy Lee też to czuje.

- Możesz zacząć się poruszać, hyung. Nic mi nie jest.
- Nie boli cię?- zapytał z troską Jjong, całując delikatnie blondyna.
- Trochę, ale to minie jak zaczniesz się ruszać. Tylko na razie rób to wolno. Poczujesz kiedy będzie mógł przyspieszyć. Zapewniam cię.
- W porządku - Jonghyun skinął głową, wykonując pierwsze powolne wyjęcie i pchnięcie.

Maknae zagryzł dolną wargę, zaciskając dłonie na prześcieradle. Kim nie wiedział czy to oznaka bólu czy może zaczynającej się pojawiać rozkoszy. Rzucił szybkie spojrzenie na Minho i Key'a, którzy w tej chwili byli kompletnie pochłonięci tylko i wyłącznie sobą.

Ciała Choi i Kibuma były ze sobą ciasno splecione. Brunet pozwalał przy tym brunetowi, aby nabijał się na jego członka z wygodną dla siebie prędkością i siłą. Sam Key trzymał ręce kurczowo zaciśnięte na szyi bruneta, jęcząc i podskakując na nim.

- Hyung... szybciej...- poprosił cicho Taemin, wypychając biodra coraz mocniej do przodu. - Szybciej...

Jonghyun przyspieszył, samemu zaczynając odczuwać przyjemność z tego wszystkiego. Jego penis zaczynał niemiłosiernie pulsować, przygotowując się na mający wkrótce nadejść orgazm, a zaciskające się wokół niego ścianki odbytu Lee jeszcze bardziej potęgowały to uczucie.

- Zaraz dojdę - jęknął nagle maknae, dysząc coraz mocniej.
- Ja też.
- Razem?
- Tak.

To były zaledwie trzy zdecydowane pchnięcia, a gorąca fala ekstazy zalała ich ciała. Minho i Key doszli zaraz po nich. Przez dłuższą chwilę w pokoju panowała cisza, przerywana jedynie przez ich głośne, zmęczone oddechy. Zdaje się, że każdy z nich we własnym zakresie analizował to, co się właśnie stało.

- W porządku, hyung? - ciszę przerwał Taemin, kładąc głowę na klatce Jonghyuna.
- W jak najlepszym Minie - starszy uśmiechnął się, całując go w czubek głowy.
- Zdaje się, że twoja „porno kolekcja sex- wiedzy” na nic się tutaj przydała - prychnął Key, odwracając się twarzą do starszego przyjaciela.
- Bo ona dotyczy cipek.
- To ty lepiej podszkol się z zakresu penisów, bo jeśli następnym razem będziesz się ze mną zabawiał, to bądź pewien, ze ja cię instruować nie będę.
- Grozisz mi?
- Tylko ostrzegam.
- Bez obaw, Key. Już moja w tym głowa, by cię nie zawiódł - mruknął Minho, przykrywając kołdrą siebie i Divę.
- Bierzesz odpowiedzialność za jego szkolenie? - Kibum przekręcił się, leżąc teraz twarzą w twarz z brunetem.
- Przecież nie pozwolę mu się uczyć na gej-porno filmach - zaśmiał się raper, całując przelotnie usta szatyna.- Jeszcze zrobi sobie krzywdę, a trochę szkoda by było.
- Prawdziwy Lucyfer z ciebie, wiesz?- zaśmiał się cicho Key, rzucając szybkie spojrzenie na Taemina i Jonghyuna, którzy zdawali się odpłynąć już prosto do krainy snów...


00:08:30 11/11/2012, Lilyth [Powrót] Komentuj


Yumeki

» 01:09:15 11/11/2012
87-207-210-33.dynamic.chello.pl | brak www IP: 87.207.210.33

Jeden z moich ukochanych oneshotow ; ;. Mogę go czytać parę razy i nigdy mi sie nie znudzi : D. Taka akcja kojarzy mi się trochę z twoim opowiadaniem sex,drugs... Kekeke
Jak tam twoja wena? Mam nadzieję, że w formie. Życzę standardowo powodzenia i weny<3

Kirke

» 00:42:50 11/11/2012
159-205-181-92.adsl.inetia.pl | brak www IP: 159.205.181.92

Lol. Czytałam to dzisiaj, a właściwie to wczoraj, na forum. xD Co za zbieg okoliczności. ;)

Szablon

Wykonała Cineva, nu eu, tylko dla Lilyth. Grafika znaleziona w sieci. Zasila Blog4u.pl.
Więcej szablonów jej autorstwa znajdziesz na blogu szablonowni Kopia Niefiskalny.