Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Yin i Yang

Yin i Yang

Witajcie :)

Bardzo cieplutko witam was moje robaczki w tym nowym roku. Mam nadzieję, ze zabawy sylwestrowe udały się :)

Dzisiaj przychodzę do was z one- shotem. Dawano nie pisałam takich krótkich historyjek i chyba troszkę wyszłam z wprawy;p Pisało mi się tego shota dość długo, ale mam nadzieję, że mimo wszystko mi wyszedł.

Życzę wam miłego czytania :)



TYTUŁ: Yin i Yang
PARING: JongHo
RATING: pg +15
LENGTH: Fluff


Ulokowany na niewielkim, krzywawym krzesełku, w mało przestronnej kuchni, poddawał się ulotnym, romantycznym i totalnie nie będącym w jego naturze, myślom. Zamierzał ułożyć z nich zapierających dech w piersiach ‘utwór śpiewany’, który ponownie wyniesie jego i zespół na muzyczne piedestały.

Po przeciwnej stronie stołu, na krześle wglądowo zbliżonym do tego, na którym sam siedział, z rękoma skrzyżowanymi na piersiach, nieznacznie odchyloną , opartą o ścianę głową i przymkniętymi powiekami, siedział Minho. Jonghyun nie miał pojęcia czy raper faktycznie drzemie czy tylko – jak to zwykł mawiać – się regeneruje, jednak nie odczuwał jakoś wybitnie silnej potrzeby, aby się tego dowiedzieć. Wystarczała mu sama jego obecność, a czy była ona ducha, fizyczna czy fizycznie –ducha, nie miało to dla niego większego znaczenia.

Choi był jedyną osobą w tym domu wariatów z klamkami, która raz - nie zadawał mu tysiąca pytań dotyczących jego ‘lirycznej weny’ i dwa- jakimś cudem zawsze wiedziała, kiedy będzie podejmował próbę zmierzenia się z nie pokornym, artystycznym duchem. Przychodził wtedy do niego, nawet gdy nie był o to proszony i usadawiał się gdzieś w kącie, towarzysząc mu w trudach ‘twórczych’. Odzywał się na prawdę rzadko, czasami w ogóle, co u reszty członków zespół było najzwyczajniej w świecie nie możliwe.

- Jonghyun?
- Hymm? – mruknął, nie przerywając swej twórczej bazgraniny.
- Co byś zrobił, gdybym ci powiedział, że cię kocham?
- Nie wiem co bym zrobił, ale wiem co bym pomyślał.
- Co takiego w takim razie byś pomyślał? – ciągnął Minho.
- Że jesteś albo nawalony, albo naćpany. Góra jedno i drugie. – odpowiedział mu, po raz pierwszy tego wieczora uraczając spojrzeniem.

Na ustach Choi pojawił się charakterystyczny dla niego uśmiech przy tego typu rozmowach – nie co sarkastyczny, odrobinę wredny, z lekka ciepły, ale nadal powalająco charyzmatyczny.

- Tak myślałem. – odparł raper, przeciągając się, a potem podnosząc z krzesła. – Już ci nie przeszkadzam. – dodał jeszcze, nim opuścił ich zespołowy ‘przybytek dobrego smaku’, zostawiając go w nim samego.

Dziesięć minut później i on sam zrezygnował z mało ‘zdrowotnej’ posiadówki w kuchni. Nie tylko przez wzgląd na powyginany kręgosłup, ale także z powodu braku weny i czy mu się to podobało czy nie, nieobecności Minho. Nie pojmował co było w tym człowieku, ale gdy tylko gdzieś mu znikał i to nie koniecznie w chwilach, kiedy bywał ‘twórczo – produktywny’, czuł się jakby ktoś niespodziewanie odrąbywał mu nogę albo rękę, czy jak kto woli, nie co bardziej romantycznie, to odbierał mu jakąś cząstkę jego samego.

Nie siląc się specjalnie na jakieś kulturalne zachowania, nacisnął na klamkę drzwi pokoju należącego rapera i wszedł do środka. Minho leżał na łóżku, z rękoma ułożonymi pod głową, twarzą zwrócona do ściany, z lekko podkurczonymi nogami i pośladkami wypiętymi w stronę drzwi. Nie zastanawiając się jakoś wybitnie, położył się obok niego, przytulając do pleców.

Niemal od razu przyjemne ciepło rozlało się po jego ciele, a zapcha, który owiał nozdrza pozwolił na ‘odrodzenie się’ odebranej wcześniej cząstki, przywracając mu w ten sposób wewnętrzną równowagę.

- Coś się stało Jonghyun?

Nie musiał widzieć jego twarzy, aby wiedzieć, że delikatnie się uśmiecha.

- Wena mi uciekła – mruknął, wtulając się w niego jeszcze bardziej.

Choi nic nie odpowiedział, a jedynie zamknął jego dłoń, którą obejmowała go w pasie, w swojej. Lubił dotyk rapera. Był zawsze ciepły i delikatny, jak na kogoś kto ma tak duże dłonie. Minho chyba o tym wiedział, bo gdy tylko nadarzała się okazja bardzo chętnie ‘potrzymywał go za rączkę’.

- Minho? - zagadnął go po dłuższej chwili.
- Tak, Jonghyun?
- A co ty byś zrobił, gdybym ci powiedział, że cię kocham?

Łóżko skrzypnęło, a pościel zaszeleściła. Minho odwrócił się do niego twarzą, jedną rękę wsuwając po głowę, a drugą umieszczając w wyrzeźbionym, zagłębieniu pasa.

- Nie wiem co bym zrobił, ale wiem co bym pomyślał. – odparł, patrząc mu prosto w oczy.
- Co takiego w takim razie? – zapytał, choć i tak znał odpowiedz.
- Że jesteś albo nawalony, albo naćpany. Góra jedno i drugie.
-Tak myślałem. – Jonghyun uśmiechnął się zadziornie, zauważając ‘obiecujący’ błysk w oku Choi.

Chwilę później został przez niego przyciągnięty i zamknięty w szczelnym uścisku jego ramion, a na ustach poczuł miękkość i 'ciężar' jego ust.

Czy on i Minho byli jak chińskie Yin i Yang?

Nie wiedział, ale myśl o tym, że tak mogło być wcale nie wydawała mu się taka zła, a właściwie nawet bardzo przyjemna.


22:07:01 7/01/2013, Lilyth [Powrót] Komentuj


Yumeki

» 20:57:44 8/01/2013
87-207-210-33.dynamic.chello.pl | brak www IP: 87.207.210.33

Jak zwykle się podobało, nawet bardzo. Ciesze się, że wróciłaś w takim stylu i ciesze się, że lubisz kombinować i pisać o różnych paringach. Urooczy fluff, bardzo umilił mi koniec dnia :D!

*o* Hira ^^

» 19:26:08 8/01/2013
088156107026.swietochlowice.vectranet.pl | brak www IP: 88.156.107.26

Jej! Ja tak kocham ten paring! Przesłodkie <3
Dawno nie pisałaś żadnego one-shota i nie bój się ^^ Nie wyszłaś z wprawy :D Nadal jesteś super!
JongHo kochane. Yin i Yang! Super porównanie ;3

Szablon

Wykonała Cineva, nu eu, tylko dla Lilyth. Grafika znaleziona w sieci. Zasila Blog4u.pl.
Więcej szablonów jej autorstwa znajdziesz na blogu szablonowni Kopia Niefiskalny.